Do niezwykłego splotu wydarzeń doszło pod koniec maja w powiatach inowrocławskim i mogileńskim. 83-letnia seniorka padła ofiarą oszustwa metodą „na policjanta" i straciła 50 tysięcy złotych. Jeszcze tego samego dnia pieniądze wróciły do właścicielki - a "odbierak" trafił za kratki.

Telefon od "policjantki" i pieniądze na wycieraczce

W środę, 27 maja 2026 roku, do 83-letniej mieszkanki Inowrocławia zadzwoniła kobieta podająca się za policjantkę. W trakcie rozmowy przekonała seniorkę, że pieniądze przechowywane w domu są zagrożone i że trwa akcja policyjna wymierzona w grupę oszustów. Rozwiązanie? Wystarczyło położyć gotówkę na wycieraczce przed drzwiami - "policjantka" miała się nią zająć.

83-latka uwierzyła i wykonała polecenie. Przed drzwiami swojego mieszkania zostawiła wszystkie oszczędności - 50 tysięcy złotych. Gdy po chwili zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa, natychmiast powiadomiła policję. Pieniędzy już nie było.

Mercedes bez świateł i ucieczka do rowu

Kilka godzin później, kilkanaście kilometrów dalej, w miejscowości Wiecanowo, patrol drogówki z Mogilna zauważył mercedesa bez włączonych świateł mijania. Funkcjonariusze dali sygnały świetlne i dźwiękowe - kierowca zignorował je i zaczął uciekać. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i wpadł do rowu.

W samochodzie znajdowały się dwie osoby. Pasażerem okazał się 17-letni mieszkaniec Oleśnicy - i to przy nim policjanci znaleźli skradzione 50 tysięcy złotych. Kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia, atakując wcześniej jednego z funkcjonariuszy gazem łzawiącym.

W toku czynności wyszło na jaw, że w mercedesie znajdowały się narkotyki, a tablice rejestracyjne były fałszywe - przypisane do zupełnie innego pojazdu.

Sąd zdecydował: 2 miesiące aresztu

Odzyskane pieniądze wróciły do 83-latki. Wobec 17-latka wszczęto postępowanie - chłopak usłyszał zarzut oszustwa. 29 maja 2026 roku sąd przychylił się do wniosku policji i prokuratury, stosując wobec mieszkańca Oleśnicy 2-miesięczny tymczasowy areszt.

Kim jest „odbierak" i dlaczego robi to nastolatek?

"Odbierak" to najniższe ogniwo w hierarchii zorganizowanych grup przestępczych wyspecjalizowanych w telefonicznych oszustwach na seniorów. Jego rola jest prosta - odebrać gotówkę od ofiary i przekazać dalej. Rekrutacja odbywa się najczęściej przez internet, a młodym ludziom obiecuje się łatwy zarobek bez wyjaśniania pełnych konsekwencji. W rzeczywistości to "odbierak" jako jedyny pojawia się w terenie - i to on jako pierwszy trafia w ręce policji.

Skala zjawiska jest niepokojąca. W ciągu ostatnich miesięcy w podobnych sprawach aresztowano m.in. 17-latka w Katowicach, który odebrał od seniorów ponad pół miliona złotych, oraz 19-latka z Gdyni kierującego siatką "odbieraków". Za oszustwo metodą "na policjanta" grozi do 8 lat pozbawienia wolności - a gdy sprawca działa w zorganizowanej grupie przestępczej, kara może być jeszcze wyższa.

Jak nie dać się oszukać?

Policja regularnie apeluje: żaden prawdziwy policjant ani pracownik banku nigdy nie poprosi o przekazanie gotówki obcej osobie ani o odkładanie pieniędzy w umówionym miejscu. W razie jakichkolwiek wątpliwości należy rozłączyć się i samodzielnie zadzwonić na numer 997 lub 112.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Pod Piłą zderzyły się dwa pociągi. Pasażerowie nagrali, jak wyglądał skład po zdarzeniu
Pod Piłą zderzyły się dwa pociągi. Pasażerowie nagrali, jak wyglądał skład po zdarzeniu
Mer Lwowa ogłosił w Gdańsku podpisanie sześciu umów. Wśród partnerów ani jednej polskiej firmy
Mer Lwowa ogłosił w Gdańsku podpisanie sześciu umów. Wśród partnerów ani jednej polskiej firmy