Kierowcy BMW w ponad 70 krajach po uruchomieniu samochodu zobaczyli na centralnym ekranie baner promujący film „Spider-Man: Brand New Day". Producent nazywa to „wyjątkową niespodzianką". Klienci nazywają to inaczej, bo trzy lata temu ta sama firma zapewniała publicznie, że ekranu w aucie nigdy nie sprzeda pod reklamę.
Jak to działa
Po włączeniu auta na Control Display pojawia się baner z informacją o filmie. Dopiero kliknięcie uruchamia pełnoekranową animację: Spider-Man przelatuje nad jadącym BMW, gra muzyka, a oświetlenie ambientowe zmienia kolory w rytm nagrania. Na końcu wyświetla się informacja o premierze kinowej i kod QR.
Kampania ruszyła 27 lipca i kończy się 10 sierpnia. Wbrew temu, co krąży w sieci, nie dostało jej „każde BMW wyprodukowane po 2020 roku". Według komunikatu producenta animacja trafiła wyłącznie do aut wyprodukowanych po lipcu 2020, z systemem BMW Operating System 7, 8, 8.5, 9 lub X i z odpowiednim wyposażeniem dodatkowym, w krajach objętych akcją. To i tak miliony samochodów.
Słuchajcie, to jakieś absolutne szaleństwo.
— Wojtek Kardyś (@WojtekKardys) August 5, 2026
Wyobraźcie sobie, że kupujecie swoje wymarzone BMW za (strzelam) 200000 zł. No i wsiadacie do swojego luksusowego samochodu i OGLĄDACIE REKLAMĘ FILMU SPIDERMAN.
CO JEST?!
Serio. Kierowcy BMW w ponad 70 krajach zobaczyli na ekranach… pic.twitter.com/kVJH3QQSqX
Zapewnienie sprzed trzech lat
W grudniu 2023 roku Stephan Durach, wiceprezes BMW Group odpowiedzialny za rozwój usług połączonych, mówił na branżowym spotkaniu, że nie widzi sprzedawania ekranu pod reklamę, bo wnętrze auta to przestrzeń prywatna. Ta wypowiedź wraca teraz w komentarzach pod każdym nagraniem z kokpitu.
Sama BMW broni się mechanizmem: identycznie działają świąteczne i noworoczne animacje, które marka wysyła do aut od kilku lat. Różnica jest jedna i dość istotna. Tamte promowały BMW. Ta promuje produkt innej firmy, która za to zapłaciła.
BMW nie było pierwsze
Reklamy na ekranach aut nie są nowością. Wcześniej trafiały do kierowców modeli koncernu Stellantis, w tym Jeepa, gdzie pełnoekranowe komunikaty marketingowe potrafiły pojawiać się na światłach albo w korku, zasłaniając mapę i inne funkcje systemu. Na tym tle akcja BMW jest łagodniejsza, bo animacja nie startuje sama i nie blokuje dostępu do auta.
Marka ma też na koncie głośniejszą wpadkę: abonament za podgrzewanie foteli, które fizycznie były już zamontowane w samochodzie. Po fali krytyki przedstawiciele firmy przyznali, że nie był to najlepszy pomysł.
Kampania ze Spider-Manem zniknie z ekranów 10 sierpnia. Mechanizm, który pozwolił zdalnie wysłać reklamę do już sprzedanych samochodów, zostaje.