To nagranie robi tak duże wrażenie dlatego, że mamy do czynienia ze strażakami ochotnikami. W przypadku zawodowych strażaków załoga czeka na wezwanie w jednostce. Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Druhowie OSP Ostrówek po usłyszeniu alarmu musieli najpierw dotrzeć do remizy ze swoich domów i miejsc, w których akurat przebywali. Mimo to od uruchomienia syreny do wyjazdu wozu na akcję minęły zaledwie około trzy minuty.
Strażacy zostali wezwani do miejscowości Cegielnia, gdzie doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Po dotarciu na miejsce druhowie współpracowali z Zespołem Ratownictwa Medycznego i uczestniczyli w działaniach związanych z ratowaniem poszkodowanej osoby.
OSP zabezpieczyła również miejsce lądowania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który następnie przetransportował osobę wymagającą pomocy. Nagranie pokazuje cały proces mobilizacji ochotników i to, jak niewiele czasu potrzebowali, by po usłyszeniu alarmu znaleźć się w remizie i ruszyć do akcji.