To jedna z najgłośniejszych niewyjaśnionych spraw na Mazowszu. 6 sierpnia 2000 roku dwie 18-letnie uczennice z Radzymina, Anna K. i Marta Sz., bawiły się ze znajomymi na festynie i miały wrócić do domu około godziny 23. Na umówione miejsce spotkania z rodzicami nigdy nie dotarły. Po 26 latach do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom. Tomaszowi T. i Krzysztofowi R. grozi dożywocie.
Śledztwo umorzono, sprawa czekała ponad 20 lat
Mimo szeroko zakrojonych poszukiwań w 2000 roku nie udało się ustalić, co stało się z nastolatkami. Postępowanie dotyczące ich zaginięcia i ewentualnego zabójstwa zostało umorzone, a los dziewczyn przez ponad dwie dekady pozostawał nieznany.



Fot. KSP
Przełom przyniósł dopiero powrót do akt przez policjantów ze stołecznego "Archiwum X", czyli Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. Śledczy, współpracując z biegłymi, a także z ABW i Żandarmerią Wojskową, odtworzyli przebieg wydarzeń z feralnego festynu.
Trzech zatrzymanych, dwóch oskarżonych
Pod koniec 2024 roku zarzuty zabójstwa usłyszało trzech mężczyzn, którzy tamtego wieczoru przebywali z dziewczynami i byli ostatnimi osobami, które widziały je żywe. Wszyscy trafili wtedy do tymczasowego aresztu.
Aktem oskarżenia objęto jednak ostatecznie dwóch z nich. Według prokuratury Tomasz T. i Krzysztof R. mieli zabić Annę K. i Martę Sz. w związku z wielokrotnym, zbiorowym zgwałceniem pokrzywdzonych. Tomasz T. będzie odpowiadał w warunkach recydywy, bo w przeszłości był już karany za napad połączony ze zbiorowym gwałtem. Krzysztof R. usłyszał dodatkowo zarzut posiadania znacznej ilości kokainy. Obu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.


Fot. KSP
Wobec trzeciego z podejrzanych zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do wniesienia aktu oskarżenia.
Śledztwo prowadzono pod nadzorem Prokuratury Krajowej. Skierowanie sprawy do sądu zamyka policyjny etap postępowania, a o winie oskarżonych zdecyduje teraz sąd. Do czasu prawomocnego wyroku obaj mężczyźni pozostają w świetle prawa niewinni.