Prokuratura postawiła zarzut usiłowania zabójstwa 51-letniemu Remigiuszowi Z. ze Swarzędza, który w sobotę miał strzelić w głowę swojej byłej partnerce. 46-letnia Hanna H. w stanie krytycznym walczy o życie w poznańskim szpitalu. Podejrzany przyznał się do winy, a przesłuchującym miał wyjaśnić, że zrobił to "z miłości".

Strzał na klatce schodowej

Do dramatu doszło w sobotę 15 sierpnia około godziny 15:25 przy ulicy Wielkiej Rybackiej w Swarzędzu. Przechodzień znalazł na klatce schodowej kamienicy nieprzytomną kobietę z raną postrzałową głowy i zawiadomił służby. Według relacji sąsiadów 46-latka wracała wtedy do domu, była zaledwie kilka kroków od swojego mieszkania.

Poszkodowana w stanie zagrażającym życiu natychmiast trafiła do szpitala. Policja ustaliła, że sprawca prawdopodobnie użył broni czarnoprochowej, a podejrzenia od razu padły na byłego partnera kobiety.

Obława trwała ponad dobę

Za 51-latkiem ruszyła szeroko zakrojona obława. Działania prowadzono na lądzie, na wodzie i z powietrza, z użyciem dronów i psów tropiących. Jeszcze przed zatrzymaniem prokurator wystąpił do sądu o tymczasowe aresztowanie poszukiwawcze, dzięki czemu za mężczyzną wydano list gończy.

Remigiusz Z. wpadł w niedzielę wieczorem, na terenie Swarzędza. Według sąsiadów pojawił się pod kamienicą, w której doszło do ataku, bo chciał zabrać swój rower. Tam czekali już na niego policjanci. Przy zatrzymanym zabezpieczono broń, która trafi teraz do badań.

"Zrobił to z miłości"

W poniedziałek mężczyzna został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej Poznań-Wilda, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa.

"Podejrzany się przyznał, wyjaśnił, że zrobił to z miłości", przekazał prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Śledczy złożyli wniosek o trzymiesięczny areszt dla 51-latka. Grozi mu nawet dożywocie.

Byli parą kilkanaście lat

Jak relacjonują sąsiedzi, Hanna H. i Remigiusz Z. byli razem kilkanaście lat i mają nastoletnią córkę. Para miała rozstać się nieco ponad miesiąc przed atakiem. Mężczyzna według okolicznych mieszkańców bywał agresywny i nadużywał alkoholu. Po wyprowadzce z kamienicy wciąż miał wracać na podwórko i przesiadywać w szopce, w której, jak podejrzewają sąsiedzi, przechowywał broń.

Kobieta przebywa w poznańskim szpitalu, jej stan lekarze określają jako krytyczny. Przy 46-latce czuwa rodzina. O tym, czy Remigiusz Z. trafi na trzy miesiące do aresztu, zdecyduje sąd.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Kolejny sukces "Archiwum X". Po 26 latach oskarżeni o zabójstwo nastolatek staną przed sądem
Kolejny sukces "Archiwum X". Po 26 latach oskarżeni o zabójstwo nastolatek staną przed sądem
Pijany i z dożywotnim zakazem spowodował wypadek. Nieprzytomną pasażerkę przeciągnął na fotel kierowcy
Pijany i z dożywotnim zakazem spowodował wypadek. Nieprzytomną pasażerkę przeciągnął na fotel kierowcy