Spokojna zwykle okolica pawilonów gastronomicznych na warszawskim Żoliborzu stała się sceną brutalnego ataku. Dwóch napastników uzbrojonych w maczetę i kij bejsbolowy wtargnęło do jednego z lokali i rzuciło się na siedzących tam gości. Nagranie z całego zajścia obiegło media społecznościowe, a obaj sprawcy są już w rękach policji.
Do dramatycznego incydentu doszło kilka dni temu w jednym z pawilonów przy ulicy księdza Jerzego Popiełuszki na Żoliborzu. O sprawie poinformowała Gazeta Żoliborza, która udostępniła film z miejsca zdarzenia.
Atak z maczetą i kijem bejsbolowym
Dwóch mężczyzn wtargnęło do lokalu i bez ostrzeżenia zaatakowało przebywających tam klientów. Zgodnie z relacjami świadków i nagraniem, które trafiło do sieci, jeden z napastników miał na twarzy kominiarkę. Agresorzy byli uzbrojeni w kij bejsbolowy oraz maczetę i ruszyli na siedzących gości, wykrzykując przy tym wyzwiska.
🇵🇱 Warszawski Żoliborz był miejscem brutalnego incydentu. Dwóch napastników wtargnęło do lokalu gastronomicznego przy ul. Popiełuszki i zaatakowało znajdujących się tam ludzi przy użyciu maczet. pic.twitter.com/QrQ8PC2uGE
— Dziki zachód (@dziki_zachod) June 14, 2026
Goście stawili opór
Zaatakowani nie pozostali bierni. Do obrony użyli między innymi krzeseł, co doprowadziło do chaotycznej i dynamicznej bijatyki widocznej na nagraniu. Na szczęście, mimo użycia tak niebezpiecznych narzędzi, nie ma informacji o osobach poważnie rannych.
Sprawcy zatrzymani, są zarzuty
Policja szybko zareagowała na zgłoszenie. Kilka dni po zdarzeniu funkcjonariusze zatrzymali obu podejrzanych, którymi okazali się obywatele Polski. Mężczyźni usłyszeli już zarzuty, między innymi udziału w bójce z użyciem niebezpiecznych narzędzi oraz narażenia życia lub zdrowia wielu osób. Sprawę wyjaśniają żoliborscy śledczy, a postępowanie nadzoruje prokuratura.
Mieszkańcy zaniepokojeni
Incydent wywołał spore poruszenie wśród mieszkańców Żoliborza. Wielu podkreśla, że okolice pawilonów przy Popiełuszki są zazwyczaj spokojne, a tego typu agresja z użyciem broni białej budzi obawy o bezpieczeństwo w dzielnicy. Nagranie stało się też przedmiotem szerszej dyskusji w sieci, w której porównywano je do podobnych zdarzeń w innych europejskich miastach, wskazując na problem rodzimej patologii.