Julia Kuczyńska, znana jako Maffashion, postanowiła publicznie wrócić wspomnieniami do narodzin swojego syna Bastiana. Influencerka opowiedziała, jak po ciężkim porodzie zorganizowała wszystko tak, aby ojciec dziecka, Sebastian Fabijański, mógł odpocząć i poczuć się doceniony. Wyliczyła gest po geście, a jej opowieść szybko rozniosła się po sieci. I rzeczywiście, wiele kobiet może być zaskoczonych, choć niekoniecznie z powodu, którego można by się spodziewać.

Trudny poród i szybka organizacja pomocy

Maffashion zaczęła od przypomnienia, że sam poród nie należał do łatwych. Początkowo próbowała urodzić naturalnie, jednak z powodu komplikacji lekarze zdecydowali o cesarskim cięciu. Na dodatek, jak sama zaznaczyła, jej partner nie był obecny przy porodzie, więc nie mogła mu od razu podziękować, czego, jak stwierdziła, "do dziś ubolewa".

Po powrocie ze szpitala influencerka zmagała się z ograniczeniami po cesarce. Z uwagi na szwy nie mogła nawet dźwigać własnego dziecka. Szybko jednak, jak opowiada, znalazła rozwiązanie: poprosiła swoją mamę, aby przyjechała z Wielkopolski do Warszawy i przejęła obowiązki, "odciążając tatę", podczas gdy ona sama dochodziła do siebie. Wspomniała też o szybkim powrocie do pracy, bo mimo trudności chciała być aktywna zawodowo i wspierać rodzinę finansowo.

@jmaffashion

Sarkastycznie w odp na @zawadkakarol ✌🏼😆

♬ oryginalny dźwięk - Julia

Dwa lata nieprzespanych nocy

Najwięcej emocji wywołała część dotycząca opieki nad synem. Maffashion wyznała, że przez dwa lata wyłącznie ona spędzała noce z dzieckiem. Dzień zaczynała o trzeciej nad ranem, a o dziewiętnastej, na zmianę z nianią, lądowała z synem w łóżku. Jak podkreśliła, obowiązek niewyspania wzięła na siebie po to, aby tata mógł się wysypiać "po ciężkim porodzie". Jej partner, relacjonowała, miał całe dnie i noce dla siebie: mógł spędzać czas z nowymi znajomymi, tworzyć swoją ulubioną muzykę i czuć się doceniony za to, że "sprawił", iż została mamą. Jak dodała, on sam miał jej to zresztą powiedzieć.

Na koniec influencerka zwróciła się do swoich obserwatorek z pytaniem, co one zrobiły po porodzie dla swoich facetów. Zabrały go na pyszny obiad lub kolację? Rozłożyły czerwony dywan? A może kupiły samochód albo zegarek? "Jest dużo opcji" - podsumowała.

Skąd w ogóle wziął się ten temat

W tym miejscu trzeba wyjaśnić, o co tak naprawdę chodzi. Nagranie Maffashion nie jest szczerą spowiedzią wzorowej partnerki, lecz czystą ironią. To odpowiedź na film tiktokera Karola Zawadki, który zapytał kobiety, co jako świeżo upieczone mamy zrobiły dla swoich mężczyzn po porodzie. Tiktoker argumentował, że w publicznej narracji to od facetów stale się czegoś wymaga, więc on postanowił odwrócić pytanie. W jego nagraniu padły sugestie, czy kobiety zabrały partnerów na obiad albo czy powiedziały im "dziękuję ci za to dziecko".

Film błyskawicznie stał się viralem i rozpętał burzę. Internautki zarzuciły autorowi, że kompletnie pominął wysiłek, jaki kobiety ponoszą podczas ciąży, porodu i połogu. W sieci ruszyła fala prześmiewczych odpowiedzi, w których kobiety w przerysowany sposób "chwalą się" nagrodami dla partnerów. Jedna z internautek zadeklarowała, że jeśli jej mąż urodzi im dziecko, obiecuje wspierać go w połogu. Sama Maffashion, zanim nagrała swój filmik, skomentowała viral słowami o czerwonym dywanie, który rozłożyłaby partnerowi po wyjściu ze szpitala, oraz medalu "z wyjątkowym grawerem".

Ironia z podwójnym dnem

O ile większość odpowiedzi w ramach trendu to czysty żart, o tyle nagranie Maffashion ma wyraźne drugie dno. Influencerka, formalnie żartując, przytoczyła bardzo konkretne szczegóły dotyczące podziału obowiązków w jej byłym związku: nieobecność partnera na porodzie, samotne noce z dzieckiem przez dwa lata, organizowanie pomocy tak, by ojciec dziecka miał czas dla siebie. Trudno nie odczytać tego jako szpili wymierzonej w Sebastiana Fabijańskiego, z którym rozstała się po burzliwym związku i z którym wychowuje dziś syna.

Media plotkarskie od razu wychwyciły ten wątek, zauważając, że słów influencerki nie da się uznać wyłącznie za niewinny udział w internetowym trendzie. Pod nagraniami zawrzało: część komentujących kibicuje Maffashion i docenia gorzki humor, inni uważają, że publiczne rozliczanie byłego partnera, nawet w żartobliwej formie, nie jest najlepszym pomysłem, zwłaszcza że chodzi o ojca jej dziecka.

Jedno jest pewne: pytanie tiktokera, które miało pokazać "perspektywę mężczyzn", obróciło się przeciwko niemu i stało się paliwem dla tysięcy ironicznych odpowiedzi. A ta autorstwa Maffashion była chyba najbardziej osobistą z nich wszystkich.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Nalot policji na WORD w Zielonej Górze. Egzaminatorzy podejrzani o korupcję
Nalot policji na WORD w Zielonej Górze. Egzaminatorzy podejrzani o korupcję
„Biedy nie ma". Tusk podał maksymalną stawkę dla lekarzy. To 16-krotność płacy minimalnej
„Biedy nie ma". Tusk podał maksymalną stawkę dla lekarzy. To 16-krotność płacy minimalnej