Wyrok 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka internauci przyjęli niemal jednogłośnie z aprobatą. Na tym tle wyróżnia się jednak jeden głos. Mało znany tiktoker zaapelował do internautów, przekonując, że kara jest przesadzona, a sprawca śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej zasługuje maksymalnie na 10 lat za kratami. „On to wszystko zrobił po alkoholu" tłumaczył w nagraniu.

Przypomnijmy: Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał w czwartek Łukasza Żaka na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 roku. Żak pędził volkswagenem arteonem 226 km/h, miał promil alkoholu w organizmie i uderzył w osobowego forda. Na miejscu zginął kierowca, a cztery inne osoby zostały poważnie ranne. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, a potem z kraju. Zatrzymano go dopiero w Niemczech.

Jedyny taki głos w sieci. „Nie jest złym człowiekiem"

Podczas gdy komentujący w zasadzie zgodnie uznali wyrok za sprawiedliwy, a wielu żałowało wręcz, że nie mógł być wyższy, jeden z tiktokerów postanowił wziąć skazanego w obronę. Mężczyzna przekonywał swoich widzów, że kara 20 lat więzienia jest zdecydowanie przesadzona, a Żak powinien dostać maksymalnie 10 lat.

Według tiktokera okolicznością, która miałaby przemawiać na korzyść skazanego, jest fakt, że ten działał pod wpływem alkoholu. „On to wszystko zrobił po alkoholu" argumentował autor nagrania. Stwierdził również, że Łukasz Żak nie jest złym człowiekiem, i wyraził nadzieję, że w kolejnej instancji zapadnie łagodniejszy wyrok. Kara 20 lat więzienia jest bowiem nieprawomocna i obrona może się od niej odwołać.

Prawo mówi coś zupełnie innego

Problem w tym, że argument o alkoholu stoi w sprzeczności z polskim prawem. Stan nietrzeźwości kierowcy nie jest okolicznością łagodzącą, lecz obciążającą: kodeks karny przewiduje surowszą odpowiedzialność dla sprawców wypadków, którzy prowadzili pod wpływem alkoholu, a dodatkowo uciekli z miejsca zdarzenia. Oba te warunki Żak spełnił.

Sąd nie pozostawił zresztą wątpliwości, dlaczego kara jest tak wysoka. Sędzia Maciej Mitera w ustnym uzasadnieniu podkreślał, że do tragedii doprowadziło działanie Żaka z premedytacją. „Co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Arteona, to mały czołg, do 200 km na godzinę? Wtedy nie ma szans na reakcję, nikt nie miałby szans z tym Arteonem" mówił. Całość podsumował słowami: „Tym wyrokiem chronię społeczeństwo przed panem".

Na niekorzyść skazanego przemawiała także jego przeszłość. Żak był wcześniej wielokrotnie karany, m.in. za przestępstwa narkotykowe, jazdę w stanie nietrzeźwości i notoryczne łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. W dniu wypadku w ogóle nie miał prawa siedzieć za kierownicą.

Oprócz 20 lat więzienia sąd orzekł wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek wypłaty zadośćuczynień: po 300 tys. zł dla członków rodziny zmarłego i 150 tys. zł dla poszkodowanej pasażerki. O warunkowe zwolnienie Żak będzie mógł się ubiegać dopiero po piętnastu latach.

Czy sąd drugiej instancji podzieli opinię tiktokera, przekonamy się, jeśli obrona faktycznie złoży apelację. Na razie jego nagranie pozostaje odosobnionym głosem sprzeciwu wobec wyroku, który internauci przyjęli z ulgą.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Po zadymie pod blokiem, właściciel pizzerii zapowiedział pozew zbiorowy. Chce mu zmienić hobby na siedzenie w sądach
Po zadymie pod blokiem, właściciel pizzerii zapowiedział pozew zbiorowy. Chce mu zmienić hobby na siedzenie w sądach
11-latek za sterami skutera wodnego wpadł na dach stacji paliw
11-latek za sterami skutera wodnego wpadł na dach stacji paliw