Scania wjechała w stojącą na poboczu A1 lawetę z nowymi samochodami, a siła uderzenia wyrzuciła przewożone osobówki w powietrze. Do zdarzenia doszło w środę 19 sierpnia tuż przed południem pod Piotrkowem Trybunalskim. GDDKiA opublikowała nagranie z kamer i przypomina, do czego prowadzi zatrzymanie na jezdni i chwila dekoncentracji za kierownicą. Jezdnia w stronę Gdańska była zablokowana przez kilka godzin.
Sekundy przed uderzeniem
Na nagraniu udostępnionym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad widać, jak Scania jadąca w kierunku Gdańska zjeżdża na prawy pas i z pełnym impetem uderza w stojącego Mercedesa. To ciężarowa laweta przewożąca nowe auta. Po zderzeniu samochody z naczepy wzbijają się w powietrze i spadają na jezdnię.
Do wypadku doszło na wysokości miejscowości Kargał Las w powiecie piotrkowskim.
„Brak koncentracji za kierownicą"
GDDKiA opatrzyła nagranie krótkim komentarzem: oto do czego może doprowadzić zatrzymanie na jezdni i brak koncentracji za kierownicą. Według dyrekcji zdarzenie wyglądało dramatycznie, ale nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Nieco inaczej relacjonuje to policja. Jak przekazała mł. asp. Edyta Daroch z komendy w Piotrkowie Trybunalskim, ze wstępnych ustaleń wynika, że 36-letni kierowca Scanii zjechał na prawy pas i uderzył w stojący pojazd. Został przewieziony do szpitala. Dokładne okoliczności, w tym dlaczego laweta stała na drodze, wyjaśnia policja.
Siedem godzin utrudnień
Po wypadku jezdnia A1 w kierunku Gdańska była całkowicie zablokowana, konieczne było wyznaczenie objazdów. Po godzinie 14 służby udrożniły lewy pas, a ruch wrócił do normy dopiero przed godziną 19.