W Bydgoszczy klient zamówił z dostawą dwie pizze o łącznej wartości 333 złotych, a gdy kurier dojechał pod blok, odmówił ich odbioru i zapłaty. Wywiązała się awantura, podczas której mężczyzna miał przeklinać i grozić właścicielowi lokalu. Ten nagrał całe zajście, opublikował je w sieci, a teraz zapowiada pozew zbiorowy.

Dwie „Bestie" za 333 złote i odmowa zapłaty

Do zdarzenia doszło na jednym z bydgoskich osiedli w niedzielne popołudnie 12 lipca. Jak relacjonuje właściciel Pizzerii Jolanta, przedsiębiorca Jacek Dura, lokal przyjął telefoniczne zamówienie na dwie wielkie pizze „Bestia" o łącznej wartości 333 złotych.

Gdy kierowca dotarł pod wskazany adres, zamawiający odmówił przyjęcia posiłku. Początkowo miał twierdzić, że niczego nie zamawiał, a następnie przekonywał, że jako konsument ma prawo odmówić, bo cena jest jego zdaniem zbyt wysoka. Ze względu na wartość zamówienia na miejsce przyjechał osobiście właściciel, który zadzwonił pod numer klienta, by zweryfikować, kto składał zamówienie. Gdy potwierdziło się, że to on, przedsiębiorca zaczął domagać się zapłaty.

Groźby i wezwana policja

W tym momencie atmosfera gęstniała. Na nagraniu, które trafiło do sieci, widać, jak rozmowa błyskawicznie wymyka się spod kontroli. Mężczyzna zaczął przeklinać i rzucać groźby pod adresem właściciela, zapowiadając między innymi wybicie szyb oraz zniszczenie lokalu. W kadrze widoczna jest również towarzysząca mu kobieta.

Według relacji właściciela agresywny klient po interwencji policji miał jeszcze grozić śmiercią kierowcy rozwożącemu pizzę, a także miał krzyczeć groźby pod adresem siostry przedsiębiorcy. Dura przekazał, że mężczyzny nie kojarzy i nie ma z nim nic wspólnego, słyszał natomiast, że jest on znany funkcjonariuszom.

Pizzeria zwróciła uwagę, że tego samego dnia mężczyzna miał składać zamówienia także w innych lokalach, kebab, burgery i pizzę z kolejnej restauracji, i żadnego z nich nie odebrał. W swoim wpisie pracownicy podkreślili, że takie zachowanie uderza przede wszystkim w zwykłych, uczciwie pracujących ludzi, którzy chcą po prostu wykonywać swoją pracę w poczuciu bezpieczeństwa i z szacunkiem.

Sprawa trafiła na policję

Jak przekazała nadkomisarz Lidia Kowalska z bydgoskiej policji, funkcjonariusze interweniowali już w niedzielę, bezpośrednio po incydencie z zamówieniem, i wówczas obie strony pouczono o przysługujących im możliwościach prawnych. W piątek 17 lipca policja przyjęła natomiast zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych, a także opublikowania w sieci wizerunków osób z nagrania. Oba wątki są wyjaśniane w postępowaniu prowadzonym pod nadzorem prokuratora.

Pizzeria zapowiada pozew zbiorowy

Sprawa nie skończyła się na jednym nagraniu. W kolejnym wpisie pizzeria zapowiedziała, że zamierza pójść drogą prawną i przygotować pozew zbiorowy, apelując przy tym do innych lokali i osób poszkodowanych przez tego samego klienta, by zgłaszały podobne przypadki. Celem ma być zebranie materiału pozwalającego pociągnąć sprawcę do odpowiedzialności.

Ponieważ postępowanie jest w toku, ostateczne ustalenia co do przebiegu zdarzenia i ewentualnych konsekwencji poznamy dopiero po jego zakończeniu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Jechała rowerem z dwójką dzieci, gdy uderzyła w nich 27-latka. Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie
Jechała rowerem z dwójką dzieci, gdy uderzyła w nich 27-latka. Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie
Bójka po ostatnim gwizdku w finale Mistrzostw Świata. Argentyńczycy zamiast pogratulować zaczęli bić hiszpańskich zawodników.
Bójka po ostatnim gwizdku w finale Mistrzostw Świata. Argentyńczycy zamiast pogratulować zaczęli bić hiszpańskich zawodników.