Polska instruktorka pływania Alicja Klag stała się bohaterką włoskich mediów. Wypoczywająca nad jeziorem Como turystka usłyszała wołanie o pomoc i bez wahania wskoczyła do wody, by ratować dwóch tonących mężczyzn. Obu przetransportowała na brzeg, zanim na miejsce dotarły służby. Burmistrz miejscowości Abbadia Lariana osobiście podziękował Polce za odwagę.
Materac przewrócił się na środku jeziora
Do zdarzenia doszło w środę, 12 sierpnia, w Abbadia Lariana nad jeziorem Como. Dwaj 27-latkowie pływali na materacu, który z niewyjaśnionych przyczyn się przewrócił. Mężczyźni zaczęli tonąć, a ich krzyki usłyszała odpoczywająca na plaży Alicja Klag.
Polka nie czekała na przyjazd służb. Jak podkreśla w oficjalnym komunikacie gmina Abbadia Lariana, "nie wahała się ani sekundy" i rzuciła się do wody na pomoc. W oczekiwaniu na ratowników zdołała przetransportować obu mężczyzn na brzeg. Sytuacja jednego z nich była dramatyczna, bo zdążył zniknąć pod powierzchnią. Według włoskich mediów to właśnie Klag odnalazła go pod wodą i wyciągnęła na górę.
Poszkodowany w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala w Lecco. Według włoskiego dziennika "Il Giorno" kilka dni po wypadku wciąż pozostawał w śpiączce. Drugi z uratowanych nie odniósł poważniejszych obrażeń.
"Zrobiłam tylko to, co należało zrobić"
Sama bohaterka podchodzi do sprawy skromnie. "Zrobiłam tylko to, co należało zrobić. Bez innych osób nie udałoby mi się uratować ich obu", powiedziała po akcji. Włoskie media podkreślają, że kluczowe okazało się jej doświadczenie: na co dzień pracuje jako instruktorka pływania. To właśnie ta umiejętność, jak zaznacza gmina, pozwoliła jej zmierzyć się ze zdradliwymi wodami jeziora.
Kilka dni po zdarzeniu burmistrz Abbadia Lariana Roberto Azzoni zaprosił Polkę do ratusza i wręczył jej oficjalny dyplom uznania za odwagę i wyczucie czasu, dzięki którym udało się uratować dwie osoby. "Choć jeden z mężczyzn jest wciąż w ciężkim stanie i bardzo martwimy się o jego zdrowie", dodał samorządowiec.
Historia Polki obiegła włoskie media, a lokalny portal QuiComo nazwał jej zachowanie "przykładem odwagi i zimnej krwi".