Butelek PET w gdańskiej sortowni ubyło w pierwszym kwartale nawet o połowę, a przychody ze sprzedaży surowców spadły o blisko 40 procent. Zakład Utylizacyjny szacuje, że w skali roku może stracić ponad 8 mln zł. Podobne rachunki robią kolejne gminy w Polsce, a do Sejmu właśnie trafił projekt likwidacji całego systemu.

System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 roku, a od stycznia 2026, po zakończeniu okresu przejściowego, w pełnym zakresie. Za plastikową butelkę i puszkę płacimy 50 gr kaucji, za butelkę szklaną wielorazową złotówkę.

Znikające surowce

Mechanizm problemu jest prosty. Butelki PET i puszki aluminiowe były najcenniejszą częścią żółtej frakcji. Sortownie wydzielały je i sprzedawały recyklerom, a przychód obniżał koszt całego systemu. W Gdańsku ta sprzedaż zbijała koszty nawet o 12 mln zł rocznie.

Teraz te opakowania trafiają do butelkomatów. W pierwszym kwartale 2026 roku Zakład Utylizacyjny odnotował spadek ilości PET bezbarwnego o około 33 proc., niebieskiego o 41 proc., a zielonego o 51 proc. rok do roku. Przychody ze sprzedaży surowców spadły o około 700 tys. zł, czyli o 38 proc.

Koszty zostały te same. Śmieciarki jeżdżą tymi samymi trasami, punktów odbioru jest tyle samo, a w systemie zostają frakcje trudniejsze i droższe w zagospodarowaniu.

four assorted-color trash bins beside gray wall
Photo by Pawel Czerwinski / Unsplash

Osiem milionów, ale w prognozie

Kwota ponad 8 mln zł to szacunek rocznej utraty wpływów, a nie strata zaksięgowana. „Nie można zgodzić się ze stanowiskiem, że system kaucyjny jest neutralny finansowo dla gmin", odpowiedział radnemu z upoważnienia prezydent miasta dyrektor zarządzający do spraw zielonego Gdańska Piotr Kryszewski.

Ten sam urzędnik zastrzegł jednak, że wpływ systemu na budżet Gdańska w 2026 roku ocenia jako marginalny, a wiarygodna analiza będzie możliwa dopiero po pełnym roku działania.

Opozycyjni radni podważają narrację o stratach. Przemysław Majewski z PiS wskazywał przy okazji grudniowego głosowania nad podwyżką, że Zakład Utylizacyjny prognozuje ponad 12 mln zł zysku na koniec 2026 roku, a spalarnia Port Czystej Energii ponad 23 mln zł. Nazwał podwyżkę „skokiem na kasę pod pozorem problemów z ustawą kaucyjną".

sprite plastic bottle on table
Photo by Nick Fewings / Unsplash

Podwyżka była wcześniej niż wyliczenia

Gdańska podwyżka o około 25 proc. została uchwalona w grudniu 2025 roku i weszła w życie w kwietniu 2026. Urzędnicy wymieniali wtedy kilka przyczyn: urynkowienie ceny, wzrost ilości odpadów o 12 proc., skok płacy minimalnej, inflację i dopiero na tym tle system kaucyjny, który wówczas obniżył przychody o ponad 2 mln zł.

Nie wszędzie skutek jest taki sam. Eko Dolina, obsługująca Gdynię, Rumię, Redę, Wejherowo i Kosakowo, szacuje straty na około 2,5 mln zł rocznie, ale zapowiedziała, że podwyżek nie planuje. Spadki przychodów odnotowano też w Łodzi, gdzie o podwyżkach nie ma mowy. Prezes EkoNysa mówi o stratach „dużo większych niż 600 tys. zł", ale dodaje, że dzięki obowiązkowi raportowania przez operatorów butelkomatów gmina nie będzie już miała problemu z osiąganiem wymaganych poziomów recyklingu.

Samorządy jednogłośnie domagają się za to jednego: przyspieszenia reformy rozszerzonej odpowiedzialności producenta, żeby pieniądze z opłat producentów napojów trafiały do gmin i instalacji jako rekompensata.

Projekt likwidacji w Sejmie

6 sierpnia 2026 roku do laski marszałkowskiej trafił projekt ustawy uchylającej przepisy o systemie kaucyjnym. Głównym wnioskodawcą jest poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek, podpisało się pod nim 17 parlamentarzystów tej partii.

W uzasadnieniu autorzy piszą, że system uchwalono w pośpiechu i bez konsultacji, że wyklucza mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie dostęp do automatów jest ograniczony, i że dojazd samochodem po odbiór kaucji przeczy ekologicznemu celowi regulacji. Selektywna zbiórka miałaby się opierać na dotychczasowym systemie gminnym i rozszerzonej odpowiedzialności producenta.

Otwartą kwestią są odszkodowania dla firm, które zainwestowały w infrastrukturę. Roszczenia operatorów szacuje się na 100 do 500 mln zł, choć projektodawcy przekonują, że realnie zasądzone kwoty nie przekroczą 50 mln.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska podaje, że w czerwcu zwrócono 700 mln opakowań, a przez pierwsze pół roku łącznie 2,3 mld.

Pełny bilans finansowy pierwszego roku działania systemu poznamy po zamknięciu 2026 roku i to on posłuży gminom do planowania stawek na 2027.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Miliony dla powodzian dla męża i sąsiadów polityczki KO. Sprawę bada CBA
Miliony dla powodzian dla męża i sąsiadów polityczki KO. Sprawę bada CBA
Nagranie z ataku w Kamiennej Górze. 15-letni Kacper ugodzony nożem w szyję walczy o życie
Nagranie z ataku w Kamiennej Górze. 15-letni Kacper ugodzony nożem w szyję walczy o życie