Sąd w Krakowie zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec Huberta B., podejrzanego w sprawie sobotniego wypadku na Podgórzu, w którym zginęli 32-letni rodzice 8-miesięcznego dziecka. Sąd przychylił się tym samym do wniosku prokuratury, złożonego po porannym przesłuchaniu 26-latka.
Sąd podał dwa powody aresztu
Decyzję ogłoszono w poniedziałek. Jak przekazał rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Maciej Czajka, uzasadnieniem jest obawa matactwa ze strony podejrzanego oraz możliwość wymierzenia mu surowej kary, co wiąże się z okolicznościami zarzucanego czynu. Postanowienie o areszcie nie jest prawomocne.

Hubert B. usłyszał wcześniej zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Według prokuratury umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ignorując ograniczenie prędkości do 30 km/h. Ze wstępnych ustaleń biegłego wynika, że jechał około 70 km/h. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Nie przyznał się do winy
Podczas przesłuchania 26-latek nie przyznał się do zarzutów i obszernie wyjaśniał okoliczności zdarzenia. Jak przekazał prokurator Mariusz Boroń, podejrzany twierdzi, że przyczyną utraty panowania nad autem była nierówna nawierzchnia drogi. Próbował wyprowadzić samochód z poślizgu, ale mu się to nie udało. Zaprzeczył też, by jechał z nadmierną prędkością.
W chwili wypadku był trzeźwy, badania nie wykazały też innych substancji psychoaktywnych.
Rodzice zginęli, dziecko w ciężkim stanie
Do tragedii doszło w sobotę przed godziną 18:00 w rejonie ulic Solnej i Nadwiślańskiej. Volkswagen prowadzony przez Huberta B. z dużą prędkością wjechał na chodnik, uderzając w małżeństwo spacerujące z dzieckiem w wózku. Rodziców nie udało się uratować, a ich 8-miesięczne dziecko trafiło do szpitala. Jego stan wciąż określany jest jako ciężki.
Mieszkańcy Krakowa zapowiedzieli zgromadzenie w miejscu tragedii, by uczcić pamięć ofiar "godziną ciszy".
