Sześcioletnie dziecko zginęło w wypadku na drodze ekspresowej S6 w pobliżu Starych Bielic w Zachodniopomorskiem. Kierowca i pasażerka trafili do szpitala w Koszalinie.
Zgłoszenie o zdarzeniu służby otrzymały dzisiaj tuż po godzinie 10. Do wypadku doszło na 124. kilometrze S6 w kierunku Koszalina, gdzie dachowało BMW. W samochodzie podróżowały trzy osoby.
Jak przekazała TVN24 młodsza aspirant Paulina Wiśniewska-Basiak, rzeczniczka koszalińskiej policji, ze wstępnych ustaleń wynika, że 35-letni kierowca z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał na prawe pobocze, po czym pojazd dachował.
Reanimacja nie przyniosła skutku
Po dojeździe służb na miejsce okazało się, że kierujący jest nieprzytomny. Mężczyznę przewieziono do Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. Do tej samej placówki trafiła 22-letnia pasażerka, ze względu na charakter obrażeń konieczne było wezwanie Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Według informacji Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie kierowca doznał urazu głowy, barku, klatki piersiowej i nogi. Pasażerka ma liczne obrażenia, m.in. twarzoczaszki i kończyn.
Rzeczniczka policji poinformowała, że mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i podjętej resuscytacji sześcioletniego pasażera nie udało się uratować. Dziecko zmarło na miejscu.
Droga była zablokowana do godziny 13.45
Na miejscu pracowali policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli ślady i ustalali świadków. Z tego powodu S6 w kierunku Koszalina była zablokowana. Ruch wznowiono o godzinie 13.45.
Okoliczności wypadku bada policja pod nadzorem prokuratury.