Naczelny Sąd Administracyjny oddalił w środę skargę kasacyjną Prawa i Sprawiedliwości w sprawie niewypłaconej subwencji i dotacji. Sąd uznał, że minister finansów, wstrzymując wypłatę, nie dopuścił się bezczynności. Chodziło o trzecią transzę subwencji za 2024 rok, dokładnie 6 483 343,76 zł. Politycy koalicji ogłosili zwycięstwo, ale wyrok nie rozstrzyga sporu o same pieniądze.
Czego dotyczyła sprawa
Wbrew temu, jak brzmią komentarze polityków, sąd nie odpowiadał na pytanie, komu należą się pieniądze. PiS zaskarżyło bezczynność Ministerstwa Finansów, czyli sam fakt, że resort nie przelał środków.
W czerwcu 2025 roku warszawski Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że minister nie pozostaje w bezczynności, jeśli działa na podstawie uchwały PKW pomniejszającej subwencję, nawet jeśli później zapadło postanowienie Sądu Najwyższego korzystne dla partii. Środowy wyrok NSA utrzymał to rozstrzygnięcie w mocy, a od orzeczenia kasacyjnego nie ma już odwołania.
Miażdżący dla PiS wyrok sądu w sprawie subwencji i dotacji podtrzymany! Kasacja oddalona. Żadnych wątpliwości. Kolejne pisowskie kłamstwo obnażone.
— Andrzej Domański (@Domanski_Andrz) August 5, 2026
Za co PKW odrzuciła sprawozdanie
Punktem wyjścia jest uchwała z 29 sierpnia 2024 roku. Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła wtedy sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych 2023 roku, uznając, że komitet pozyskiwał korzyści z naruszeniem przepisów. Zdaniem rządzących chodziło o wykorzystywanie środków publicznych na cele kampanii. PiS przez cały czas twierdzi, że żadna z ustawowych przesłanek odrzucenia sprawozdania nie zaszła.
Skutki finansowe są policzalne. Dotacja podmiotowa, wynosząca blisko 38 mln zł, została pomniejszona o trzykrotność zakwestionowanej kwoty, czyli o około 10,8 mln zł. O tyle samo obcięto roczną subwencję sięgającą niespełna 26 mln zł. Do tego doszedł obowiązek zwrotu do Skarbu Państwa 3,6 mln zł.
Druga uchwała i 77 mln zł w tle
18 listopada 2024 roku PKW odrzuciła również sprawozdanie roczne PiS za 2023 rok. To odrębna sprawa i znacznie poważniejsza w skutkach: odrzucenie sprawozdania rocznego oznacza utratę prawa do subwencji na trzy lata, czyli w przypadku PiS kwotę rzędu 77 mln zł.
Ta część sporu nie została rozstrzygnięta środowym wyrokiem i wciąż wisi nad finansami partii.
W praktyce: 15 mln zamiast 26
Za 2024 rok partia dostała najpierw dwie pełne transze kwartalne. Trzeciej nie wypłacono wcale, a czwartą, przekazaną w styczniu 2025 roku, pomniejszono. Ostatecznie do PiS trafiło około 15 mln zł, o ponad 10 mln mniej, niż wynosiła przewidywana subwencja roczna.
Partia zareagowała zbiórką. Jarosław Kaczyński zaapelował do sympatyków o wsparcie finansowe, a w grudniu 2024 roku ówczesny skarbnik PiS Henryk Kowalczyk mówił, że od darczyńców wpłynęło około 11 mln zł.
Sedno konfliktu: status izby Sądu Najwyższego
PiS zaskarżyło uchwałę PKW do Sądu Najwyższego i w grudniu 2024 roku Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uznała skargę partii. Formalnie oznaczało to, że PKW musi sprawozdanie przyjąć, i Komisja to zrobiła, ale z zastrzeżeniem: zaznaczyła, że nie przesądza, czy izba jest sądem i czy jej orzeczenie jest skuteczne. Domański uznał taką uchwałę za wewnętrznie sprzeczną i wystąpił do PKW o jej wykładnię.
Tu przebiega prawdziwa linia sporu. Zgodnie z orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka izba nie spełnia kryteriów niezawisłego sądu, bo orzekają w niej sędziowie powołani przez ukształtowaną w 2017 roku Krajową Radę Sądownictwa. Jej status kwestionuje rząd i duża część środowiska prawniczego. PiS stoi na stanowisku, że orzeczenie jest wiążące i pieniądze partii się należą, a Jarosław Kaczyński mówił wcześniej, że w tej sprawie prawo przestało obowiązywać.
PiS przegrało też wątek karny
Równolegle partia próbowała doprowadzić do postępowania karnego wobec urzędników. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie niewypłacenia subwencji, uznając, że nie ma podstaw do przyjęcia, że ktokolwiek działał umyślnie na szkodę PiS. Jesienią 2025 roku sąd oddalił zażalenie pełnomocnika partii na tę odmowę.
Reakcje
Minister finansów Andrzej Domański napisał na platformie X o „miażdżącym dla PiS wyroku" i uznał rozstrzygnięcie za potwierdzenie, że działał zgodnie z prawem. Premier Donald Tusk skwitował sprawę stwierdzeniem, że „dla przekręciarzy pieniędzy nie ma i nie będzie".
Warto jednak rozdzielić dwie rzeczy. NSA przesądził, że resort finansów nie zwlekał bezprawnie z wypłatą. Nie odpowiedział na pytanie, czy PiS ma prawo do zakwestionowanych środków, i nie rozstrzygnął sporu o skuteczność orzeczenia izby SN. Ten pozostaje otwarty, podobnie jak kwestia sprawozdania rocznego i trzyletniej utraty subwencji.