Prokuratura Okręgowa w Krakowie ma nagrania z monitoringu, na których zarejestrowano okoliczności sobotniego wypadku na Zabłociu, w którym zginęło 32-letnie małżeństwo, a ich 8-miesięczny syn trafił do szpitala w ciężkim stanie. Śledczy potwierdzili to Wirtualnej Polsce, zaznaczając, że materiału nie pokażą publicznie. Według nieoficjalnych ustaleń WP kamery zarejestrowały też, jak Hubert B. jechał na kilka minut przed tragedią, i to może przesądzić o wiarygodności jego wyjaśnień.
Kamery miejskie i z sąsiednich budynków
Rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej prok. Tomasz Waszczuk potwierdził, że śledczy dysponują nagraniem z monitoringu pokazującym okoliczności wypadku. Nazwał je bardzo ważnym dowodem, ale zastrzegł, że z oczywistych względów nie zostanie ono upublicznione, a prokuratura na razie nie ujawni nawet jego długości.

Policja doprecyzowała, skąd pochodzą nagrania. Jak przekazał mł. asp. Rafał Wawrzuta z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, to zapisy z monitoringu miejskiego oraz z kamer na budynkach sąsiadujących z miejscem tragedii. Dodał, że wkrótce materiałów może być więcej.
Trasa przejazdu do odtworzenia
Według nieoficjalnych ustaleń WP nagrania dają mocny dowód na to, że 26-latek już kilka minut przed wypadkiem jechał bardzo brawurowo. Jego jazdę miały zarejestrować kamery w innych częściach miasta, dzięki czemu policja i prokuratura są prawdopodobnie w stanie odtworzyć całą trasę Golfa.
To istotne, bo Hubert B. nie przyznał się do zarzutu. W prokuraturze wyjaśniał, że nie jechał za szybko, a auto wpadło w poślizg przez nierówną nawierzchnię. Biegły od rekonstrukcji wypadków wstępnie ustalił na podstawie śladów, że Golf poruszał się z prędkością około 70 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h.
Areszt na trzy miesiące
Do wypadku doszło w sobotę 22 sierpnia przed godziną 18 na zakręcie ulic Solnej i Nadwiślańskiej. Kierujący Volkswagenem stracił panowanie nad autem, zjechał z jezdni i uderzył w dwoje dorosłych prowadzących wózek z niemowlęciem. Rodzice zmarli w szpitalu. W samochodzie oprócz kierowcy jechało troje pasażerów w wieku 27 i 28 lat, wszyscy byli trzeźwi.
W poniedziałek Hubert B. usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi mu do 8 lat więzienia. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze pod nadzorem prokuratury okręgowej.
