Podczas Dni Białogardu burmistrz Emilia Bury wyszła na scenę przed koncertem zespołu Nocny Kochanek i zamiast powitania mieszkańcy usłyszeli od niej „zamknij pysk" oraz „ja ci zaraz pokażę dupę". Nagranie trafiło do sieci dwa tygodnie po imprezie i wywołało burzę. Burmistrz tłumaczy, że odpowiadała na wulgarne okrzyki dwóch mężczyzn spod sceny.
„To nie jest Woodstock"
Do zdarzenia doszło 8 sierpnia, drugiego dnia obchodów 727. urodzin Białogardu. Gdy prowadzący Ireneusz Bieleninik zapowiadał burmistrz, z publiczności zaczęły padać okrzyki. Prowadzący zareagował słowami „chłopaki, to nie jest Woodstock", po czym do mikrofonu podeszła Emilia Bury. Jej pierwsze słowa brzmiały „zamknij pysk", a chwilę później dodała „ja ci zaraz pokażę dupę". Wskazała przy tym na dwie osoby pod sceną i ironicznie zaprosiła je na górę, by „spełnić żądanie".
„ZAMKNIJ PYSK” - TAKIMI SŁOWAMI BURMISTRZ EMILIA BURY Z PLATFORMY OBYWATELSKIEJ PRZYWITAŁA MIESZKAŃCÓW BIAŁOGARDU, POTEM BYŁO TYLKO BARDZIEJ ŻENUJĄCO ….
— Magdalena Sosnowska (@M_Sosnowska_) August 23, 2026
Podczas odbywających się w dniach 7-8 sierpnia DNI BIAŁOGARDU na scenę, przed finałowym koncertem została zaproszona… pic.twitter.com/uAA4MEn0sI
Burmistrz: nie ma zgody na chamstwo
W odpowiedzi przesłanej Onetowi Bury wyjaśniła, że dwóch mężczyzn z widowni krzyczało w jej stronę m.in. „pokaż dupę", a jej słowa były reakcją na te zaczepki. Podkreśliła, że bycie osobą publiczną nie oznacza zgody na bycie ofiarą wulgarnego hejtu, poniżania i chamstwa.
Internauci w większości oceniają to inaczej: nawet jeśli została sprowokowana, osoba reprezentująca miasto powinna zachować klasę albo zignorować zaczepkę. W podobnym tonie wypowiedział się poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo, według którego od władzy wymaga się więcej.
Wcześniej krzyczała na radnych
To nie pierwsza głośna wypowiedź burmistrz Białogardu, która sprawuje drugą kadencję. W marcu tego roku w sieci krążyło nagranie z sesji Rady Miejskiej, na którym Bury mówiła do radnych, że „to jest właśnie moment, że trzeba na was krzyczeć". Gdy przewodniczący rady Karol Pietrzak poprosił o obniżenie temperatury dyskusji, odpowiedziała, żeby obniżał ją w domu. Pytana później przez TVN24, czy powtórzyłaby te słowa, odparła, że tak, bo radni powinni usłyszeć jeszcze ostrzej.
Sprawa z Dni Białogardu na razie nie ma ciągu dalszego, a nagranie z koncertu wciąż zbiera komentarze.