W sieci pojawiło się nagranie zarejestrowane chwilę po sobotnim wypadku na krakowskim Podgórzu. Na ciasnym zakręcie ulic Solnej i Nadwiślańskiej, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h, Volkswagen Golf wypadł z jezdni i wjechał na chodnik w 32-letnie małżeństwo spacerujące z dzieckiem w wózku. Rodzice zmarli w szpitalu, ich 8-miesięczny syn trafił tam w ciężkim stanie. Według wstępnej opinii biegłego 26-letni kierowca jechał około 70 km/h. W poniedziałek usłyszał zarzuty i trafił na trzy miesiące do aresztu.
Wjechał na chodnik prosto w rodzinę z wózkiem
Do wypadku doszło w sobotę 22 sierpnia, około godziny 17:45, na zakręcie ulic Solnej i Nadwiślańskiej na Zabłociu. Kierujący Volkswagenem Golfem stracił panowanie nad autem, zjechał z jezdni i uderzył w dwoje dorosłych prowadzących wózek z niemowlęciem. Rodzice, oboje w wieku 32 lat, mieszkańcy Małopolski, zmarli w szpitalu mimo prób ratowania. Ich syn został przewieziony do szpitala z wielonarządowymi obrażeniami. W poniedziałek prokuratura przekazała, że stan dziecka jest stabilny.
Autem podróżowały łącznie cztery osoby: 26-letni kierowca z województwa mazowieckiego, jego partnerka i dwoje znajomych w wieku 27 i 28 lat. Wszyscy byli trzeźwi. Kierowcy pobrano krew do badań na obecność innych substancji, dotychczas nie stwierdzono, by był pod ich wpływem.
@_zboral wideo zaraz po wypadku pic.twitter.com/AlpKtE9A0i
— Krakersik (@Krakersik538873) August 24, 2026
70 km/h w strefie 30. Kierowca winy nie przyznaje
Biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków, który pracował na miejscu zdarzenia, wstępnie ustalił na podstawie śladów, że Golf poruszał się z prędkością około 70 km/h. Na tym odcinku obowiązuje ograniczenie do 30 km/h.
Hubert B. został doprowadzony do prokuratury w poniedziałek rano. Usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez niezastosowanie się do znaku ograniczenia prędkości i nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu do 8 lat więzienia. Do zarzutu się nie przyznał. Przesłuchiwany w obecności obrońcy wyjaśniał, że nie jechał za szybko, a auto wpadło w poślizg z powodu nierównej nawierzchni. Twierdził, że próbował wyprowadzić samochód z poślizgu, ale mu się nie udało i pojazd obrócił się w stronę pieszych.
Prokurator Mariusz Boroń komentował, że każdy kierowca ma świadomość różnicy między 30 a 70 km/h, a umyślność przekroczenia prędkości może wpłynąć na wymiar kary. Prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, a Sąd Okręgowy w Krakowie w poniedziałek po południu uwzględnił wniosek w całości. Mężczyzna nie był wcześniej karany.
Nowe auto z salonu
Według ustaleń portalu brd24.pl 26-latek odebrał Golfa R z salonu w Piasecznie zaledwie miesiąc przed wypadkiem. W sieci krążą jego zdjęcia z odbioru tego samego samochodu. Dziennik Polski podaje, że mężczyzna był związany z branżą motoryzacyjną i zajmował się materiałami promocyjnymi dla firm sprzedających auta.
Mieszkańcy od lat prosili o uspokojenie ruchu
Po tragedii radni i mieszkańcy Zabłocia przypominają, że od dawna apelowali o spowolnienie ruchu w rejonie Nadwiślańskiej i Solnej. Pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik polecił urzędnikom przeanalizowanie zmian w organizacji ruchu na ulicach Nadwiślańskiej, Solnej i Zabłocie, prace już się rozpoczęły. Kandydat na prezydenta miasta Łukasz Gibała zapowiedział wniosek o montaż progów zwalniających w pobliżu miejsca wypadku.
We wtorek mieszkańcy organizują w miejscu tragedii symboliczną "Godzinę ciszy", domagając się od władz konkretnych działań. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze.