Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Ewelinę R. na 3,5 roku więzienia za napad na taksówkarza. Sprawa stała się głośna za sprawą nagrania z kamerki samochodowej, które poszkodowany kierowca opublikował w sieci. Proces trwał zaledwie kilka godzin, a na sali padły przeprosiny, które wpłynęły na wymiar kary.

Nóż przy szyi za 80 złotych różnicy

Do zdarzenia doszło pod koniec stycznia na łódzkim Widzewie. 32-latka zamówiła nocny kurs do Głowna pod Łodzią, który kierowca wycenił na 100 zł. Kobieta oświadczyła, że ma tylko 20 zł, a gdy 22-letni taksówkarz, obywatel Ukrainy, odmówił wykonania usługi i poprosił ją o opuszczenie auta, wyciągnęła z torebki kuchenny nóż i przyłożyła mu do szyi.

Sąd uznał ją za winną tego, że grożąc kierowcy nożem, zabrała mu 20 zł w gotówce oraz groziła pozbawieniem życia i obcięciem palców. Gdy sytuacja stała się dla niej niebezpieczna, bo taksówkarz mógł wezwać policję, groźbami zmusiła go też do zniszczenia telefonów. Całe zajście zarejestrowała kamerka w samochodzie, co przesądziło o przebiegu procesu.

Przeprosiła, a kierowca jej wybaczył

Przed sądem Ewelina R. przyznała się do winy, choć twierdziła, że z tamtej nocy nic nie pamięta, bo piła alkohol i przyjmowała leki psychotropowe. O tym, co zrobiła, miała się dowiedzieć dopiero z nagrania opublikowanego w internecie.

Kobieta przeprosiła pokrzywdzonego i poprosiła o wybaczenie, a kierowca na pytanie sądu potwierdził, że przeprosiny przyjmuje. Sędzia Tomasz Krawczyk podkreślił, że za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi od 3 do 20 lat więzienia, ale skrucha oskarżonej i postawa poszkodowanego wpłynęły na łagodniejszy wymiar kary.

Ewelina R. spędzi w zakładzie karnym 3,5 roku, odbywając karę w systemie terapeutycznym. Musi też naprawić szkodę w wysokości ponad 1200 zł i pokryć koszty procesu, które sąd ustalił na ponad 7 tys. zł.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Tragedia w Krakowie. Zapadła decyzja w sprawie aresztu Huberta B. Sąd podał dwa powody
Tragedia w Krakowie. Zapadła decyzja w sprawie aresztu Huberta B. Sąd podał dwa powody
Prezes PKOl miał dostać od szefa Zondacrypto zegarek za 40 tys. euro. Miał to być prezent za pomoc w sprawie UOKiK
Prezes PKOl miał dostać od szefa Zondacrypto zegarek za 40 tys. euro. Miał to być prezent za pomoc w sprawie UOKiK