Drugi dzień Łódź Summer Festival zakończył się scenami, których nikt się nie spodziewał po darmowej imprezie muzycznej. W sobotni wieczór organizatorzy zamknęli bramki wejściowe, bo teren festiwalu osiągnął maksymalną dopuszczalną liczbę uczestników. Część osób, które zostały przed wejściem, nie zamierzała się z tym pogodzić. Skończyło się starciami z policją i zatrzymaniami.

Bramki zamknięte, tłum napiera

Zainteresowanie sobotnimi koncertami przerosło wszystko. Na terenie imprezy bawiło się już około 150 tysięcy osób, gdy organizatorzy ogłosili czasowe wstrzymanie wpuszczania kolejnych uczestników. "Osiągnęliśmy maksa na imprezie. Ze względów bezpieczeństwa zdecydowaliśmy się o czasowym zamknięciu bramek" - przekazali w komunikacie.

Przed wejściami utworzyły się tłumy ludzi, którzy przyjechali do Łodzi specjalnie na festiwal. I część z nich uznała, że zamknięte bramki ich nie dotyczą. Jak poinformowała policja, grupa osób nie stosowała się do poleceń funkcjonariuszy i zakłócała porządek publiczny.

Butelki i kamienie w stronę policjantów

Napięcie szybko przerodziło się w regularne starcia. W stronę funkcjonariuszy poleciały butelki i kamienie. Do akcji wkroczyła policja w pełnym uzbrojeniu, z tarczami, a według medialnych relacji użyto również gazu.

Efekt: sześć zatrzymanych osób w wieku od 19 do 30 lat. Jak przekazała policja, zatrzymani mieli dopuścić się naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Obecnie trwają czynności mające wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia - funkcjonariusze analizują zgromadzony materiał dowodowy i ustalają rolę poszczególnych osób.

Powtórka z zeszłego roku

Co ciekawe, to nie pierwsza taka sytuacja na tym festiwalu. Rok temu również przestano wpuszczać gości po przekroczeniu limitu. Organizatorzy zapewniali przed tegoroczną edycją, że miejsca będzie więcej. Jak widać, nie wystarczyło.

Trudno się zresztą dziwić skali zainteresowania. Łódź Summer Festival to jedyna tak duża darmowa impreza w Polsce - w tym roku za free wystąpili m.in. Bastille, Sean Paul i Timbaland. A to jeszcze nie koniec, bo w niedzielę po północy festiwal zamknie koncert Maty. Jeśli frekwencja będzie jeszcze wyższa niż w sobotę, bramki mogą zostać zamknięte ponownie.

Jedno jest pewne: zamknięte wejście to zamknięte wejście. Żadna gwiazda na scenie nie jest warta rzucania kamieniami w policjantów.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Nie żyje dwoje dzieci w wieku 9 i 11 lat. Tragiczny wypadek na DK74 w Wójcinie
Nie żyje dwoje dzieci w wieku 9 i 11 lat. Tragiczny wypadek na DK74 w Wójcinie
Zawrócił na S3 i pojechał pod prąd korytarzem życia. 27-latek słono za to zapłacił
Zawrócił na S3 i pojechał pod prąd korytarzem życia. 27-latek słono za to zapłacił