Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej podczas rutynowej kontroli autobusu wjeżdżającego z Rosji do Polski natrafili w bagażu jednej z pasażerek na zaskakujące znalezisko. Był nim liczący 57 centymetrów „miecz" ryby piły, czyli tak zwane rostrum. Kobieta tłumaczyła, że otrzymała przedmiot jako pamiątkę po zmarłym członku rodziny i nie miała pojęcia, że może on podlegać ochronie. Sprawa skończyła się dla niej dotkliwą karą finansową i przepadkiem niezwykłej „pamiątki".
Nietypowe znalezisko na granicy
Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 czerwca na przejściu granicznym w Grzechotkach. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Warmińsko-Mazurskiej Krajowej Administracji Skarbowej prowadzili wówczas kontrolę autobusu wjeżdżającego z Rosji do Polski.
Podczas sprawdzania bagaży podróżnych ich uwagę zwrócił nietypowy przedmiot ukryty w bagażu jednej z pasażerek. Okazało się, że to rostrum, czyli charakterystyczny, wydłużony „miecz" ryby piły o długości aż 57 centymetrów. Trudno o bardziej zaskakujące znalezisko podczas zwykłej kontroli granicznej.
Pamiątka po zmarłym krewnym
Kobieta nie ukrywała pochodzenia przedmiotu. Jak wyjaśniła funkcjonariuszom, wracała właśnie z wizyty u rodziny w Rosji, a rostrum otrzymała w prezencie po zmarłym członku rodziny.
Podróżna przekonywała, że traktowała „miecz" wyłącznie jako rodzinną pamiątkę i nie zdawała sobie sprawy, że taki przedmiot może podlegać szczególnej ochronie, a jego przewóz przez granicę jest zabroniony.



Warmińsko-Mazurska Administracja Celno Skarbowa
Jeden z najbardziej zagrożonych gatunków na świecie
Po przeprowadzeniu czynności ustalono, że zabezpieczony okaz pochodzi od ryby piły, należącej do jednej z najbardziej zagrożonych grup ryb na świecie.
Wszystkie gatunki ryb pił objęte są najwyższym stopniem ochrony w ramach Konwencji Waszyngtońskiej (CITES), która reguluje międzynarodowy handel zagrożonymi gatunkami zwierząt i roślin. W praktyce oznacza to, że międzynarodowy handel okazami tych ryb oraz ich częściami, takimi jak właśnie rostrum, jest całkowicie zabroniony.
Ryby piły, mimo swojej nazwy i charakterystycznego wyglądu przypominającego piłę, należą do ryb chrzęstnoszkieletowych, spokrewnionych z rekinami i płaszczkami. Ich populacje na całym świecie drastycznie się skurczyły, między innymi z powodu przyłowu w sieciach rybackich oraz właśnie handlu ich częściami, które bywają traktowane jako trofea czy ozdoby.
Sprawa trafiła do prokuratora
W związku z ujawnieniem chronionego okazu sprawa została skonsultowana z prokuratorem. Pasażerka przyznała się do popełnienia czynu.
Wobec kobiety zastosowano uzgodnione środki prawne. Obejmowały one grzywnę w wysokości 200 stawek dziennych po 20 złotych każda, obowiązek pokrycia 500 złotych kosztów sądowych oraz przepadek zabezpieczonego rostrum. Niecodzienna pamiątka po krewnym kosztowała ją zatem łącznie kilka tysięcy złotych.
Przestroga dla podróżnych
Przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej podkreślają, że ta sprawa to kolejne przypomnienie ważnej zasady, że brak znajomości przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności.
Funkcjonariusze zwracają uwagę, że wielu podróżnych przywozi z zagranicy pamiątki, wyroby dekoracyjne czy przedmioty kolekcjonerskie, nie zdając sobie sprawy, że mogą one być wykonane z części zwierząt lub roślin objętych ochroną międzynarodową. Dotyczy to nie tylko egzotycznych ryb, ale również wyrobów z kości słoniowej, skór, muszli, korali czy niektórych gatunków drewna.
Dlatego przed przywiezieniem z zagranicy nietypowej pamiątki warto sprawdzić, czy nie pochodzi ona od gatunku chronionego. W przeciwnym razie wymarzona ozdoba może skończyć jako dowód w sprawie, a podróżnego czeka dotkliwa kara.