menu
Chciał spełnić zachciankę koleżanki. Urządził jej przejażdżkę wózkiem sklepowym po ulicy w Płocku
Chciał spełnić zachciankę koleżanki. Urządził jej przejażdżkę wózkiem sklepowym po ulicy w Płocku
W Płocku doszło do sytuacji, która wyglądała jak głupi żart, ale mogła skończyć się znacznie poważniej. W nocy z 10 marca 2026 roku, około godziny 23:20, operator monitoringu miejskiego zauważył na ulicy Tysiąclecia młodego mężczyznę, który prowadził całą szerokością jezdni wózek sklepowy. W środku siedziała kobieta.

Nietypowy widok od razu wzbudził niepokój. Operator monitoringu powiadomił o zdarzeniu dyżurnego policji. Na miejscu ustalono, że „kierowcą” wózka był 17-latek, a pasażerką jego 21-letnia koleżanka. Oboje tłumaczyli, że nie mieli zamiaru kraść wózka. Jak wyjaśniali, miała to być jedynie spontaniczna zachcianka i forma zabawy.

Tyle że taka „zabawa” mogła skończyć się bardzo źle. Poruszanie się wózkiem sklepowym po jezdni jest skrajnie niebezpieczne, zwłaszcza nocą, gdy widoczność jest ograniczona. Wystarczyłby moment nieuwagi kierowcy albo nagły manewr, żeby doszło do potrącenia lub poważnego wypadku.

Na tym jednak problem się nie kończy. Straż miejska przypomniała, że wózek sklepowy jest własnością marketu, a jego zabranie poza teren sklepu może zostać potraktowane jako przywłaszczenie lub kradzież. Młodzi ludzie zobowiązali się natychmiast odprowadzić wózek do sklepu, z którego go zabrali.

 

Cała sytuacja zakończyła się bez tragedii, ale głównie dzięki szybkiej reakcji operatora monitoringu. Tym razem skończyło się na tłumaczeniach i wstydzie, ale taki pomysł naprawdę mógł mieć dużo gorszy finał.

Źródło foto: Straż Miejska Płock
Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku