wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Cała scena miała rozegrać się w biały dzień, około godziny 12:46. To właśnie wtedy mężczyzna zauważył podejrzane zachowanie kobiet i zaczął je nagrywać. Z filmu wynika, że nie chodziło o przypadkowe zamieszanie w tłumie, ale o próbę działania typową dla kieszonkowców, którzy polują na turystów w popularnych punktach miasta.
Nagranie szybko przyciągnęło uwagę internautów, bo pokazuje sytuację, która dla wielu osób odwiedzających duże miasta jest jednym z największych zagrożeń. Tłok, rozkojarzeni turyści i chwila nieuwagi - to właśnie w takich warunkach najłatwiej o kradzież portfela, telefonu albo dokumentów.
Autor filmu nie ograniczył się do biernej obserwacji. Zareagował od razu i wyciągnął spray z czerwoną farbą i je oznaczył aby już tego dnia na pewno nikogo nie okradły. W praktyce taka reakcja często wystarcza, by przerwać próbę kradzieży i spłoszyć sprawców, którzy liczą przede wszystkim na anonimowość i brak reakcji otoczenia.
To kolejny materiał, który pokazuje, że kieszonkowcy w turystycznych miejscach nadal działają bardzo aktywnie, a ich ofiarami często padają osoby skupione na zwiedzaniu, robieniu zdjęć albo szukaniu drogi. W tym przypadku wszystko skończyło się na stresie i kompromitacji, ale nagranie jest też prostym przypomnieniem, że podczas wyjazdów warto mieć oczy dookoła głowy.
Rozmowy na Facebooku