Na nagraniu widać sytuację, do której doszło na skrzyżowaniu, gdy samochody zatrzymały się na światłach. Jeden z kierowców postanowił wysiąść z auta i podejść do autora nagrania. Od samego początku zachowywał się agresywnie i zaczął go wyzywać.
Autor nagrania nie wdawał się w kłótnię. Wyciągnął telefon i zaczął rejestrować całe zajście. Taka reakcja wyraźnie zaskoczyła agresora, który najwyraźniej liczył na inną odpowiedź i eskalację konfliktu.
Sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót, gdy autor nagrania zamiast odpowiadać wyzwiskami, rzucił w jego stronę prowokacyjny, ale spokojny tekst: „podejdź i daj mi buziaczka”. Tego agresywny kierowca zdecydowanie się nie spodziewał.
Zamiast dalszych gróźb i awantury, cała sytuacja szybko straciła impet. Agresor wyraźnie zgłupiał, a jego pewność siebie momentalnie zniknęła. Nagranie pokazuje, że czasem jeden nietypowy komentarz potrafi skuteczniej rozbroić drogowego kozaka niż krzyki czy nerwy.
Rozmowy na Facebooku