Stołeczni policjanci zatrzymali 23-letniego obywatela Ukrainy, który opublikował w mediach społecznościowych nagranie z publicznym nawoływaniem do popełnienia przestępstwa oraz wulgarnymi treściami wymierzonymi w uczestników Marszu Pamięci o Ofiarach Rzezi Wołyńskiej. W nagraniu padły między innymi słowa o „bandzie pieponych kasów". Mężczyzna usłyszał zarzut i trafił w ręce Straży Granicznej.
Sprawa ruszyła natychmiast po tym, jak policja dowiedziała się o nagraniu. Funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Stołecznej Policji zaczęli ustalać tożsamość autora materiału i zabezpieczać dowody. Do działań włączyły się też inne komórki organizacyjne.
Poniżej również nagranie które wstawił do internetu oraz z samego zatrzymania.
🚨Podczas wczorajszego Marszu Pamięci o ofiarach Rzezi Wołyńskiej w Warszawie doszło do skandalicznej i niedopuszczalnej sytuacji. Młody ukrainiec kpił z pamięci ofiar i obrażał naród polski, a jednej z kobiet groził gwałt*m.
— Codziennik z Mordoru (@mordownik4u) July 13, 2026
Nie ma miejsca w Polsce na takie zachowanie… pic.twitter.com/LMHISS1lT4
Zatrzymany w Bydgoszczy
Skoordynowana praca przyniosła szybki efekt. Podejrzanego namierzono i zatrzymano w Bydgoszczy, a zrobili to funkcjonariusze Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.
Zarzut dotyczy groźby wobec konkretnej osoby
23-latek usłyszał zarzut publicznego nawoływania za pośrednictwem ogólnodostępnych mediów społecznościowych do popełnienia przestępstwa wobec jednej z uczestniczek zgromadzenia. Śledczy ocenili, że czyn cechuje się rażąco wysoką społeczną szkodliwością.
Straż Graniczna zdecyduje o wydaleniu
W związku z charakterem przestępstwa i towarzyszącymi mu okolicznościami mężczyzna został przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej wraz z wnioskiem o wydanie decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu. W praktyce oznacza to wydalenie z Polski, choć ostateczna decyzja należy do Straży Granicznej.
Komenda Stołeczna Policji podkreśliła w komunikacie, że konsekwentnie reaguje na przestępstwa motywowane nienawiścią oraz na przypadki publicznego nawoływania do przemocy i łamania prawa. Zaznaczono, że takie czyny będą ścigane z pełną stanowczością, bez względu na narodowość, pochodzenie czy obywatelstwo sprawcy.
Sprawa jest w toku, a o dalszym losie 23-latka zdecydują teraz Straż Graniczna oraz prokuratura.