Wracał z Egiptu z pamiątką z plaży. Nie wiedział, że właśnie popełnia przestępstwo, za które można trafić do więzienia na kilka lat.
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Oddziału Celnego Port Lotniczy Bydgoszcz skontrolowali bagaż podróżnego przylatującego z Marsa Alam. W środku znaleźli 69 fragmentów koralowców.
17 sztuk pod ścisłą ochroną
Okazy trafiły do biegłego. Opinia nie pozostawiła wątpliwości - 17 z nich to chronione koralowce rafotwórcze. Gatunki te znajdują się w aneksie B rozporządzenia Rady (WE) nr 338/97, które reguluje handel dziką fauną i florą na terenie całej Unii Europejskiej.
A to oznacza jedno. Legalny przywóz takich okazów wymaga wcześniejszego uzyskania zezwoleń CITES i przedstawienia odpowiedniej dokumentacji.
Podróżny nie miał żadnych papierów. Tłumaczył, że koralowce zebrał sam na plaży i chciał je przywieźć do Polski jako pamiątkę z wakacji.



Źródło zdjęć: Kujawsko-Pomorski Urząd Celno-Skarbowy w Toruniu
Do 5 lat pozbawienia wolności
Problem w tym, że tłumaczenie o niewiedzy niewiele tu zmienia. Przywóz na teren UE chronionych gatunków bez wymaganych zezwoleń to zgodnie z ustawą o ochronie przyrody przestępstwo. Grozi za nie kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
KAS ostrzega turystów
Służba Celno-Skarbowa przypomina, że nieświadomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności. Zanim przywieziemy z zagranicy rośliny, zwierzęta albo wyroby z nich wykonane, warto sprawdzić, czy nie są objęte ochroną CITES. Takie informacje znajdziemy na stronach KAS oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
A jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, najlepiej zostawić okaz tam, gdzie leżał. Bo muszelka czy kawałek koralowca z wakacji może kosztować znacznie więcej niż nam się wydaje.