Minęły ponad trzy miesiące od tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Teraz po raz pierwszy szerzej o wydarzeniach z 23 kwietnia opowiedział kierowca Mitsubishi, Sławomir K.
Ponad trzy miesiące po tragicznym wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, głos zabrał kierowca Mitsubishi Sławomir K. 57-latek wraz z żoną udzielił obszernego wywiadu dziennikowi „Fakt”, po raz pierwszy publicznie opowiadając, co pamięta z 23 kwietnia i jak wygląda jego życie po tragedii. Mężczyzna twierdzi, że nie pamięta samego momentu zderzenia i nadal nie potrafi wyjaśnić, dlaczego jego samochód znalazł się na przeciwległym pasie.
„Otworzyłem oczy, gdy auto było w rowie”.
Sławomir K. relacjonował, że po odzyskaniu świadomości był kompletnie roztrzęsiony. Wokół znajdowali się już ludzie, a on próbował wezwać pomoc, jednak nie był w stanie nawet prawidłowo obsłużyć telefonu. Ostatecznie służby zawiadomił ktoś inny. Jak mówi kierowca, dopiero później dowiedział się, że potrąconym rowerzystą był Łukasz Litewka.

„Chyba stuknąłem faceta”.
Takie słowa, według relacji kobiety, usłyszała od męża przez telefon. Początkowo była przekonana, że doszło jedynie do niewielkiej kolizji. Pojechała do pracy autobusem, a dopiero później pojawili się policjanci, którzy zabrali ją na przesłuchanie.
W wywiadzie dla „Faktu” Sławomir K. dużo mówi również o tym, co wydarzyło się po tragedii. Stracił pracę, czeka na dalsze decyzje śledczych i obawia się tego, co może przynieść proces. Zapewnia, że żałuje śmierci posła i zdaje sobie sprawę, że konsekwencje tego dnia pozostaną z nim na zawsze.
„Ciężko się z tym żyje”.
Mężczyzna mówi, że próbuje radzić sobie z poczuciem odpowiedzialności między innymi poprzez modlitwę. Jednocześnie podkreśla, że nie ucieka od tego, co się wydarzyło. W rozmowie z „Faktem” podsumował swoją obecną sytuację słowami:
„Żyję z piętnem zabójcy”.

Sławomir K. przyznał się do spowodowania wypadku, ale jego dokładna przyczyna nadal nie została ustalona. To właśnie odpowiedź na pytanie, dlaczego samochód nagle zjechał na przeciwny pas, pozostaje jednym z najważniejszych elementów prowadzonego śledztwa