Podczas Jarmarku św. Dominika w Gdańsku do ekipy Książula podeszła na ulicy kobieta i bez owijania w bawełnę zarzuciła recenzentom, że ich oceny są kupione. Rozmowa trafiła do sieci pod tytułem „Książulo i hejterzy w prawdziwym życiu". Próba wytłumaczenia, na czym polega recenzowanie jedzenia, niczego nie zmieniła.
„Tak myślałam, że jest pan od księcia wielkiej ściemy"
Kobieta zagadnęła nie samego Szymona Nyczke, tylko idącego obok Bartka „Mualana" Dziadurę. Od razu przeszła do rzeczy: stwierdziła, że materiały ekipy nie są obiektywne, i że widać, kiedy robią pod kogoś, pod właściciela lokalu.
„Mualan" od razu zaprzeczył. Tłumaczył podstawową rzecz, o której w takich sporach zapomina się najczęściej: ocena smaku z natury jest subiektywna i żadna recenzja kulinarna nie będzie w pełni obiektywna, bo być nie może. Rozmówczyni nie dała się przekonać i została przy swoim.
Zarzut, który zderza się z ostatnimi materiałami ekipy
Oskarżenie o recenzje na zamówienie brzmi szczególnie ciekawie w kontekście tego, co ekipa opublikowała kilka tygodni wcześniej. Materiał z Hotelu Gołębiewski w Pobierowie był miażdżący: mowa w nim była między innymi o braku klimatyzacji i żółtej wodzie w kranie.
Recenzja odbiła się takim echem, że w obronie hotelu wystąpił Tomasz Hajto, który nazwał Książula „nobody" i stwierdził, że wprowadziłby mu dożywotni zakaz wstępu do obiektu. Nagranie byłego reprezentanta Polski szybko zniknęło z sieci, ale youtuber zdążył się do niego odnieść.
Trudno pogodzić te dwie rzeczy: albo ekipa pisze pod właścicieli, albo publikuje materiały, po których właściciele i ich obrońcy wchodzą na nią z buta.
Nagranie żyje własnym życiem
Wideo z gdańskiego spotkania błyskawicznie zebrało falę komentarzy. Jedni uznali, że kobieta powiedziała na głos to, co myśli spora część widzów. Inni zwracali uwagę, że postawiła ciężki zarzut bez żadnego dowodu i nie zmieniła zdania nawet wtedy, gdy dostała konkretną odpowiedź.
A Wy jak to widzicie? Zarzut o kupowane recenzje da się w ogóle sprawdzić, czy to tylko wygodna teoria dla każdego, komu nie podoba się cudza ocena?