Kierowca Audi jechał zygzakiem drogą krajową numer 28, zajmując całą szerokość jezdni. Jadący za nim świadkowie nie czekali na przyjazd policji. Gdy tylko zjechał na parking, podbiegli do auta i wyjęli mu kluczyki ze stacyjki. Badanie wykazało ponad 3,2 promila.
Zdarzenie miało miejsce w ubiegłą sobotę około godziny 13. Dyżurny jasielskiej komendy odebrał zgłoszenie o pijanym kierowcy Audi, który poruszał się w kierunku Biecza.
Zawiadomienie złożyli kierowcy jadący za tym pojazdem. Widzieli, jak Audi jedzie zygzakiem, zajmując całą szerokość jezdni. Mowa o drodze krajowej numer 28, a więc trasie o dużym natężeniu ruchu, gdzie ruch odbywa się w obu kierunkach.

Reakcja, która nie czekała na policję
W miejscowości Skołyszyn Audi zjechało na parking przy drodze krajowej. To był moment, na który czekali jadący za nim kierowcy.
Świadkowie podbiegli do pojazdu i zabrali kierującemu kluczyki. Dzięki temu mężczyzna nie miał już możliwości ruszenia dalej, niezależnie od tego, w jakim był stanie i jakie miał zamiary.
Gdy na miejsce dotarli policjanci z jasielskiej drogówki, kierowca był już unieruchomiony.

Ponad 3,2 promila
Badanie stanu trzeźwości przyniosło wynik, który tłumaczy sposób jazdy. Urządzenie wskazało, że 49-latek miał w organizmie ponad 3,2 promila alkoholu.
To wielokrotność progu, od którego prawo mówi o stanie nietrzeźwości, czyli 0,5 promila. Taki poziom oznacza poważne zaburzenia równowagi, koordynacji ruchowej i orientacji, a u części osób również zaburzenia świadomości. To stężenie, przy którym problemem bywa samo utrzymanie się na nogach, nie mówiąc o prowadzeniu samochodu.
Na opublikowanych przez policję zdjęciach z wnętrza Audi widać puste butelki po alkoholu leżące na fotelu.

Prawo jazdy zatrzymane, auto na parkingu
Funkcjonariusze zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy, a jego pojazd trafił na policyjny parking. Sam kierowca, mieszkaniec powiatu tarnowskiego, został przewieziony do policyjnej izby zatrzymań.
Czynności procesowe przeprowadzono dopiero po wytrzeźwieniu. Wtedy 49-latek usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, do którego się przyznał.
Za ten czyn grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 3. Poza tym w takich sprawach sąd orzeka obligatoryjnie zakaz prowadzenia pojazdów oraz świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym.
Policja chwali świadków
Jasielscy policjanci wprost docenili postawę kierowców, którzy zainterweniowali. Jak podkreślają, prawidłowa reakcja świadków przyczyniła się do zatrzymania nietrzeźwego kierowcy.
Funkcjonariusze przypominają, żeby zawsze informować policję o przypadkach kierowania pod wpływem alkoholu, ponieważ każdy pijany kierowca to potencjalne zagrożenie na drodze.
W tej konkretnej sprawie liczyło się jednak coś więcej niż samo zgłoszenie. Między telefonem na numer alarmowy a przyjazdem patrolu zawsze mija jakiś czas, a kierowca z ponad trzema promilami w organizmie mógł w tym czasie przejechać kolejne kilometry. Wyjęcie kluczyków przecięło tę możliwość natychmiast.