W Polsce końca lat 90. szaleństwo na punkcie boysbandów nie znało granic - dosłownie. W styczniu 1998 roku Just 5, najpopularniejszy polski zespół tego typu, zagrał koncert w jednym z pabianickich kościołów. Tłumy nastolatek przyszły posłuchać "Kolorowych snów" w miejscu, które z popową muzyką rozrywkową nie miało wiele wspólnego.
Polski Backstreet Boys
Just 5 powstał wiosną 1997 roku w Poznaniu - i od razu był projektem z rozmachem. Twórcy zespołu, Sławomir Sokołowski i Aldona Dąbrowska, zorganizowali casting, na który zgłosiło się ponad 600 kandydatów. Wybranych pięciu: Bartosz Wrona, Grzegorz Kopala, Shadi Atoun, Daniel Moszczyński i Robert Kryla - miało zostać polską odpowiedzią na Backstreet Boys i *NSYNC. Inspiracja była konkretna: Sokołowski i Dąbrowska zdecydowali się na stworzenie polskiego boysbandu po obejrzeniu koncertu BSB na poznańskiej Arenie we wrześniu 1996 roku.
Efekt przerósł oczekiwania. Debiutancki singiel "Kolorowe sny" zdobył potrójną platynę, a sama płyta - podwójną. W krajowym rankingu sprzedaży wszystkich płyt - polskich i zagranicznych - w 1997 roku Just 5 zajęli drugie miejsce. Wyprzedził ich tylko ktoś bardzo poważny.
360 koncertów w pół roku
Tempo pracy zespołu było zawrotne. Od pierwszego koncertu 1 czerwca 1997 roku do końca grudnia Just 5 zagrali 360 występów. Łącznie w całej karierze przekroczyli liczbę 500 koncertów w Polsce i za granicą - przed Polonią w Niemczech i USA. Każdy ich występ wywoływał to samo: histerię na widowni już od pierwszych dźwięków.
Nie bez powodu porównywano ich do amerykańskich rówieśników. W czerwcu 1997 roku Just 5 otwierali koncerty *NSYNC w kilku polskich miastach. Na tej samej scenie stali wtedy 15-letni Bartek Wrona i 16-letni Justin Timberlake - obaj najmłodsi członkowie swoich zespołów.
Kościół zamiast sali widowiskowej
Właśnie w tym kontekście - szczytu boysbandowej gorączki w Polsce - w styczniu 1998 roku Just 5 zagrał w jednym z pabianickich kościołów. Niecodzienne miejsce nie odstraszyło fanów: na koncert przyszły ogromne tłumy, a w repertuarze znalazły się największe przeboje zespołu, z "Kolorowymi snami" na czele. Kościelne mury, przyzwyczajone do zupełnie innych dźwięków, tego dnia gościły jeden z najbardziej rozchwytywanych polskich zespołów tamtej dekady.
Rok 1998 był zresztą dla Just 5 pasmem sukcesów - właśnie wtedy odbierali kolejne nagrody: Mikrofony Popcornu i statuetki Bravo Otto. O ich producenckiej historii napisał nawet prestiżowy amerykański tygodnik branżowy "Billboard".