Do groźnej sytuacji doszło podczas towarzyskiego meczu Węgry — Kazachstan rozegranego na Nagyerdei Stadium w Debreczynie. W pewnym momencie kamera zawieszona nad boiskiem zaczęła dymić, a chwilę później spadła na murawę z wysokości ponad 20 metrów. Sprzęt runął w pobliżu linii bocznej, niedaleko osoby pracującej przy transmisji. Mecz został na chwilę przerwany, żeby usunąć urządzenie z boiska i upewnić się, że można kontynuować grę.

Chodziło o tzw. spidercam, czyli kamerę poruszającą się nad boiskiem na specjalnych linach. Takie systemy są wykorzystywane przy dużych transmisjach sportowych, bo pozwalają pokazywać mecz z efektownych, dynamicznych ujęć z góry. Warto jednak pamiętać, że nie jest to lekka, dwukilogramowa kamerka, tylko duże urządzenie z głowicą stabilizującą, obudową, mocowaniami i właściwą kamerą. W zależności od modelu podobne systemy mogą ważyć od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu kilogramów, dlatego upadek z takiej wysokości stanowił realne zagrożenie.

0:00
/0:11

instagram

Najwięcej szczęścia miał dziennikarz lub operator stojący przy linii bocznej. Na nagraniu widać, że kamera spadła niedaleko niego, a przy tej masie i wysokości konsekwencje mogły być bardzo poważne. Na szczęście nikt nie został ranny, a spotkanie po krótkiej przerwie dokończono. Węgry wygrały z Kazachstanem 3:1, ale to właśnie awaria kamery stała się jednym z najczęściej komentowanych momentów tego meczu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Browar za browarem za kierownicą autobusu miejskiego. Reakcja świadka zapobiegła tragedii
Browar za browarem za kierownicą autobusu miejskiego. Reakcja świadka zapobiegła tragedii
Po ciężkiej walce Marianna wypoczywa nad basenem. Chwali się o 10 lat młodszym partnerem
Po ciężkiej walce Marianna wypoczywa nad basenem. Chwali się o 10 lat młodszym partnerem