Stało się. Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek 17 lipca rządową ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu - a wraz z nią ustawę wprowadzającą te przepisy. To pierwszy w historii Polski rządowy projekt formalizujący związki partnerskie, w tym jednopłciowe, który przeszedł przez obie izby parlamentu i trafił na biurko prezydenta. I na tym biurku się zatrzymał.

"Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami"

Nawrocki nie owijał w bawełnę. "Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucje małżeństwa" - oświadczył prezydent, uzasadniając weto.

Zawetowane zostały dwa akty: Ustawa z dnia 29 maja 2026 r. o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawa zawierająca przepisy ją wprowadzające.

W uzasadnieniu prezydent argumentował, że to, co do niego trafiło, to nie są wyłącznie techniczne ustawy pomagające ludziom w dostępie do informacji medycznej, reprezentowaniu bliskiej osoby czy załatwianiu spraw w urzędzie. Jego zdaniem projekty tworzą nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog uprawnień zbliżonych do małżeńskich.

Nawrocki wyliczał, co jego zdaniem zawiera ustawa: państwową rejestrację związku, ustawowe obowiązki wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy i troski, przywileje podatkowe, spadkowe, socjalne i emerytalne. - A więc odtwarzany jest prawny rdzeń małżeństwa, ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa - stwierdził. Dodał, że sama zmiana nazwy ustawy nie zmienia charakteru prawnego proponowanego rozwiązania.

Jednocześnie zaznaczył, że weto nie zamyka dyskusji o problemach osób bliskich, a każdy obywatel zasługuje na szacunek, bezpieczeństwo i możliwość rozwiązania praktycznych problemów życiowych. Spór - jak przekonywał - dotyczy konstrukcji prawnej, nie ludzi.

Co zakładała zawetowana ustawa

Projekt przewidywał, że dwie pełnoletnie osoby mogłyby zawrzeć przed notariuszem umowę rejestrowaną w urzędzie stanu cywilnego. Regulowałaby ona m.in. wspólność majątkową, obowiązek alimentacyjny, prawo do mieszkania, dostęp do informacji medycznej oraz kwestie pochówku. Do umowy można byłoby dołączyć aneks zawierający testamenty obu stron.

Warto podkreślić rzecz, która w gorącej debacie często umyka: ustawa nie dotyczyła wyłącznie osób LGBT. Obejmowała także około 2,5 miliona heteroseksualnych Polaków żyjących w związkach nieformalnych, którzy dziś mają utrudniony dostęp do podstawowych spraw - choćby informacji o stanie zdrowia partnera w szpitalu.

Oświadczenie na X: nie tylko weto

O swoich decyzjach prezydent poinformował w oświadczeniu opublikowanym w serwisie X. Nie dotyczyło ono wyłącznie związków partnerskich - Nawrocki odniósł się w nim do całego pakietu ustaw, które trafiły do jego podpisu.

Poza wetem prezydent podpisał m.in.:

  • ustawę mającą usprawnić rozpatrywanie przez sądy tzw. spraw frankowych,
  • ustawę o zakazie patostreamingu,
  • ustawę o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej,
  • nowelizację umożliwiającą gromadzenie dokładniejszych danych o zarobkach lekarzy,
  • nowelizację przepisów o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich,
  • nowelizację zwalniającą część kierowców z opłat za przejazd drogami krajowymi.

Osobny przypadek to ustawa o pomocy społecznej - prezydent ją podpisał, ale jednocześnie skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. - Zgadzam się z kierunkiem zmian i dlatego zdecydowałem o podpisaniu ustawy. Jednocześnie ze względu na poważne wątpliwości dotyczące ingerencji w konstytucyjnie gwarantowaną samodzielność jednostek samorządu terytorialnego, skieruję ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej - wyjaśnił.

Prezydent zostawia furtkę

Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker doprecyzował stanowisko Kancelarii. Jego zdaniem zawetowane przepisy "to nie są wyłącznie przepisy ułatwiające załatwianie spraw administracyjnych, lecz tworzące nową instytucję prawa, zbliżoną do małżeństwa". Zaznaczył jednak, że Nawrocki "jest gotów podpisać ustawę o statusie osoby bliskiej, która realnie rozwiąże problemy obywateli, ale nie będzie podważać konstytucyjnej ochrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny".

Katarzyna Kotula zabrała głos

Najgłośniejszy głos sprzeciwu przyszedł od osoby, która ma w tej sprawie najwięcej do stracenia.

Katarzyna Kotula to polityczka Lewicy, posłanka, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocniczka rządu ds. równości.

Kotula odniosła się do weta - również na X, w opublikowanym wideo.

"Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Tym samym obrócił się plecami do dwóch milionów osób żyjących dziś w związkach nieformalnych. Słowa 'Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy' trafiły właśnie do kosza" - stwierdziła.

Jej zdaniem prezydent miał szansę pokazać, że jest prezydentem wszystkich Polek i wszystkich Polaków, tymczasem złamał swoją obietnicę wyborczą.

Koalicja grzmi

Premier Donald Tusk ocenił decyzję prezydenta jako "wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia".

Europoseł Lewicy Robert Biedroń napisał, że "prezydent postanowił napluć w twarz setkom tysięcy tęczowych par, które potrzebują dziś ochrony państwa", nazywając weto "decyzją czysto ideologiczną". Krzysztof Śmiszek mówił o "głupocie, antypolskości, braku człowieczeństwa".

Europoseł KO Łukasz Kohut ochrzcił Nawrockiego "prezydentem wszystkich lęków, stereotypów i strachów". Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz nie przebierała w słowach: "Wetomat nie zaskoczył. Okłamał wyborców, że jest zwolennikiem statusu osoby najbliższej".

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz dodał: "Prezydent zablokował dobre zmiany. Zamiast ułatwiać ludziom życie, wybrał politykę" - przypominając, że ustawa zawierała rozwiązania takie jak wspólne rozliczanie podatków czy dostęp do informacji medycznej.

W sieci pojawiły się określenia "wstyd i hańba" oraz "wetomat". Jedno jest pewne: sprawa nie kończy się na piątkowym wecie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
16-latek popisywał się na hulajnodze. Publiczność miała kamerę i mundury
16-latek popisywał się na hulajnodze. Publiczność miała kamerę i mundury
Okradli umierającego na chodniku w Warszawie mężczyznę. Teraz parze grozi 8 lat więzienia - policja opublikowała nagranie
Okradli umierającego na chodniku w Warszawie mężczyznę. Teraz parze grozi 8 lat więzienia - policja opublikowała nagranie