10 lipca w Aleksandrowie Łódzkim doszło do sytuacji, która mogła skończyć się tragedią. Kierowca jadący z kamerką nagrał całe zdarzenie, bo wszystko rozegrało się w kilka sekund.
Mężczyzna zbliżał się do przejścia dla pieszych i zachowywał szczególną ostrożność. Zdjął nawet nogę z gazu. I dobrze zrobił, bo z lewej strony na jezdnię nagle wtargnął młody rowerzysta. Ściął zakręt i wjechał wprost pod nadjeżdżający samochód, kompletnie ignorując zasady. Kierowca w ułamku sekundy zdecydował się na manewr omijania i tylko dzięki temu uniknął potrącenia.
Potem zaczął się prawdziwy koszmar
Chwilę później zza pleców rozległ się ciągły dźwięk klaksonu. W lusterku pojawiło się szybko zbliżające, migające światłami Audi. Kobieta za kierownicą rozpoczęła za mężczyzną swoisty "pościg" i po drodze złamała chyba wszystko, co się dało.
Według relacji kierowcy dopuściła się m.in.:
- jazdy pod prąd,
- wyprzedzania na przejściach dla pieszych,
- stworzenia bezpośredniego ryzyka czołowego zderzenia z autem jadącym z naprzeciwka.
Gdy kierująca Audi zrównała się z jego samochodem, skierowała w jego stronę serię wulgaryzmów i bezpodstawnych oskarżeń. Zarzuciła mu nawet próbę "zamordowania" rowerzysty, którego przecież sama próbowała ominąć, żeby go nie potrącić.
Wtargniecie młodego rowerzysty na przejście i histeryczne zachowanie kierującej Audi
— StopCham (@Stop_Cham) July 12, 2026
"Jadąc przez miasto i zbliżając się do przejścia dla pieszych, zachowałem szczególną ostrożność i zdjąłem nogę z gazu (co rejestruje kamera). W tym momencie..., z lewej strony na jezdnię… pic.twitter.com/y1VsVXhpCc
Uspokoił ją dopiero inny kierowca
Sytuację rozładował przypadkowy świadek. Jadący z tyłu mężczyzna zatrzymał się, wysiadł z auta i wstawił się za nagrywającym, poświadczając jego niewinność. Dopiero wtedy kobieta z Audi natychmiast odjechała.
Sam kierowca do dziś jest zbulwersowany całą sytuacją. Jak podkreśla, zachował ostrożność i zdołał uniknąć wypadku, a mimo to stał się celem agresji. Nic nie usprawiedliwia tak skrajnie niebezpiecznej jazdy.
Nagranie trafiło już na Policję.