Do niecodziennego zdarzenia doszło w nocy na ulicach Katowic, w pobliżu Komisariatu Policji V. Mieszkańcy okolicznych budynków nagrali kompletnie nagiego mężczyznę, który w stanie silnego wzburzenia biegał po jezdni, krzycząc wniebogłosy. Policjanci długo nie mogli go obezwładnić, a do pomocy trzeba było wezwać kolejne patrole.

Krzyki w środku nocy

Na nagraniach, które trafiły do sieci, widać, jak mężczyzna biega boso po ulicy, wymachuje rękami i głośno krzyczy w stronę okien okolicznych budynków. Na miejsce skierowano patrol policji, jednak próba zatrzymania szybko przerodziła się w dynamiczną szarpaninę.

Mężczyzna nie reagował na polecenia funkcjonariuszy, stawiał czynny opór i skakał w ich kierunku z pięściami, co znacząco utrudniało obezwładnienie. W pewnym momencie wycofywał się, po czym ponownie ruszał do ucieczki i gwałtownych gestów wzdłuż zaparkowanych samochodów.

Pierwsze nagranie:

Pałki poszły w ruch, potrzebne było wsparcie

Podczas interwencji policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego w postaci pałek służbowych, uderzając mężczyznę w dolne partie ciała i wydając komendy do położenia się na ziemi. Przepisy pozwalają w takich sytuacjach na użycie pałki do pokonania czynnego oporu, przy czym uderzenia powinny być kierowane w duże grupy mięśniowe, z dala od głowy i szyi.

Drugie nagranie

To jednak nie wystarczyło. Widząc rosnącą agresję i trudności z opanowaniem sytuacji, do pomocy wezwano kolejnych policjantów. Dopiero po przybyciu wsparcia i skoordynowanych działaniach kilku funkcjonariuszy udało się zepchnąć mężczyznę na pobocze i zakończyć nocny incydent.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną zachowania mężczyzny ani co się z nim dalej stało. Policja nie opublikowała dotąd komunikatu w tej sprawie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Tragiczny finał potrącenia w Zadrożu. 15-latek nie żyje, 26-latek trafił do aresztu, prokurator zmienia zarzuty
Tragiczny finał potrącenia w Zadrożu. 15-latek nie żyje, 26-latek trafił do aresztu, prokurator zmienia zarzuty
Tir wjechał w robotników na A1. Cztery osoby nie żyją, cztery walczą o życie w szpitalach
Tir wjechał w robotników na A1. Cztery osoby nie żyją, cztery walczą o życie w szpitalach