Dwa miesiące po głośnej aferze z Hotelem Gołębiewski Szymon "Książulo" Nyczke wrócił do Pobierowa i sprawdził kolejny pięciogwiazdkowy obiekt, hotel Linea Mare. Za dwie doby dla trzech osób ze śniadaniami i obiadokolacjami zapłacił 3600 zł. Na miejscu zaskoczył go brak klimatyzacji i telefonu w pokoju, sprzątanie co trzy dni oraz cennik, w którym wymiana ręczników kosztuje 50 zł.
Pięć gwiazdek, dwa wiatraki
Już po wejściu do pokoju rodzinnego Książulo zauważył, że nie ma w nim klimatyzacji. Zamiast niej do pokoju trafiły dwa wiatraki. Youtuber przyznał, że jest czysto i świeżo, ale trudno mu było przejść obojętnie obok braków. "Dziwne z tą klimą, szczególnie że to jest pięć gwiazdek i płacisz 1,8 tys." stwierdził na nagraniu.
Na tym lista zaskoczeń się nie skończyła. Minibar okazał się pustą lodówką, a w pokoju nie było telefonu do recepcji. Ekipa youtubera nagrała zresztą nieudaną próbę dodzwonienia się do obsługi. Z regulaminu wynikało, że standardowe sprzątanie odbywa się co trzy doby, dodatkowy serwis kosztuje 200 zł, a wymiana ręczników 50 zł. "Ręczniki płatne? Dobrze, że za papier nie trzeba płacić!" skomentował Książulo.
Poniżej fragment, a pod spodem cały materiał
Klątwa Pobierowa nie odpuszcza. Hotel 5* bez klimatyzacji.
— 𝚂𝚔𝚗𝚎𝚛𝚞𝚜 (@sknerus_) August 14, 2026
Tym razem Książulo zdecydował się na inny hotel 5 gwiazdkowy.
Efekt? 1800 zł za noc, brak klimatyzacji (za to 2 wiatraki doniesione XD), sprzątanie co 3 dni, wymiana ręcznika 50 zł, a i Dyrekcja się nawet zjechała XD… pic.twitter.com/cVOy1VWLpV
Zagadka gwiazdek rozwiązana
Portal Fly4Free wyjaśnił, skąd taki standard w obiekcie reklamującym się pięcioma gwiazdkami. Linea Mare dysponuje 117 pokojami i apartamentami pięciogwiazdkowymi oraz 116 pokojami nieskategoryzowanymi. Pokój rodzinny, w którym nocował Książulo, należy do części bez kategorii. Formalnie pięć gwiazdek obejmuje tylko pokoje Deluxe, Deluxe Plus i Superior.
W praktyce oznacza to, że gość może zarezerwować nocleg w "pięciogwiazdkowym" obiekcie, korzystać z jego basenów i restauracji, a mimo to spać w części, której kategoria formalnie nie dotyczy. Wszystko zależy od typu wybranego pokoju.
"Przyjazd dyrekcji był powiązany z naszym przyjazdem"
W trakcie pobytu w hotelu pojawiła się dyrekcja, co sam Książulo skomentował w podsumowaniu: "Wydaje mi się, że przyjazd dyrekcji był ściśle powiązany z naszym przyjazdem".
Ostateczna ocena nie była jednak miażdżąca. "Nie było źle. Room service wypadł całkiem nieźle, a ceny w restauracji nie były przesadzone jak na hotele" przyznał youtuber, choć dodał, że basen może być za mały jak na obiekt z 200 pokojami. Zapytany o porównanie z Gołębiewskim stwierdził, że wybrałby jednak ten drugi hotel.
Czerwcowa wizyta Książula w Hotelu Gołębiewski skończyła się żądaniem zwrotu pieniędzy za apartament za blisko 5 tys. zł, w którym temperatura przekraczała 30 stopni. Hotel uznał wtedy reklamację i oddał youtuberowi pieniądze.