Skolim był gwiazdą wieczoru na Dramataliach, święcie gminy Zbrosławice w powiecie tarnogórskim. Na scenę miał wyjść o 21:30, ale według relacji uczestnika imprezy fani czekali na niego prawie trzy godziny. Król latino przyleciał helikopterem, który wylądował w pobliskich Wilkowicach, bo tego dnia miał w grafiku aż sześć występów.
Gwiazda wieczoru z poślizgiem
Dramatalia 2026 odbyły się w sobotę 29 sierpnia na terenie przy Urzędzie Gminy w Zbrosławicach. Zgodnie z programem Skolim miał wystąpić o 21:30 jako główna gwiazda imprezy. Jak wynika z relacji autora nagrania, które trafiło do naszej redakcji, wokalista pojawił się prawie trzy godziny po planowanym czasie. Helikopter z artystą wylądował w Wilkowicach, wsi leżącej w gminie Zbrosławice.
Skolim przyleciał helikopterem do Zbrosławic. pic.twitter.com/g7DBJtGJDn
— tarnogorski.info (@TGtarnogorski) August 29, 2026
Sześć koncertów jednego dnia
Spóźnienie trudno uznać za przypadek, wystarczy spojrzeć na grafik wokalisty. Na sobotę 29 sierpnia Skolim miał zaplanowanych sześć występów, między innymi w Lędzinach, Łagiewnikach Dzierżoniowskich, Zbrosławicach i Czeladzi. Między pierwszym a ostatnim punktem programu mijało 14 godzin. Właśnie dlatego artysta przemieszcza się między scenami helikopterem.
Co więcej, cały ten maraton Skolim realizuje z nogą w półszynie gipsowej. 13 sierpnia podczas koncertu w Rewalu stracił równowagę przy krawędzi sceny i spadł na schody.
To nie pierwszy raz
Podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej. W czerwcu w Jastrzębiu-Zdroju Skolim wszedł na scenę ponad dwie godziny po czasie, a management tłumaczył opóźnienie awarią samochodu. W 2024 roku na Dniach Dobczyc spóźnił się ponad godzinę, mimo że również wtedy leciał helikopterem.
Fani w Zbrosławicach doczekali się jednak swojej gwiazdy. Jak myślicie, napięty grafik usprawiedliwia takie spóźnienia, czy artysta bierze na siebie po prostu za dużo koncertów?
Skolim planowo miał wystąpić o 21:30, a według relacji uczestnika fani czekali na niego prawie trzy godziny. Tego samego dnia miał w grafiku sześć koncertów, a między scenami przemieszczał się helikopterem, który wylądował w Wilkowicach.