"Ktoś poleci nocleg w Paryżu? Say no more. My nie polecamy. My rezerwujemy. Maja, skup się na grze, resztą zajmiemy się my - także tym, żeby twoi bliscy mogli być obok" - napisało na Instagramie Oshee, potwierdzając rezerwację dla zawodniczki i jej mamy.
Dziewięć meczów, niemal 6 milionów złotych
Chwalińska wygrała w Paryżu już dziewięć meczów - trzy w kwalifikacjach i sześć w głównej drabince. Po drodze odprawiła mistrzynię olimpijską Chinkę Zheng Qinwen, Belgijkę Elise Mertens, Greczynkę Marię Sakkari, Francuzkę Diane Parry, Rosjankę Annę Kalinską i rozstawioną z numerem 25. Dianę Sznajder.
Za sam awans do finału ma zagwarantowane 1,4 miliona euro, czyli niespełna 6 milionów złotych. Dla porównania: przez całą dotychczasową karierę zarobiła łącznie 864 tysiące dolarów.
Co za wygraną?
Jeśli w sobotę pokona 19-letnią Rosjankę Mirrę Andriejewą, zgarnie 2,8 miliona euro - ponad 11,8 miliona złotych brutto. Podatki we Francji pochłoną około 45 procent kwoty, ale i tak byłaby to nagroda kilkadziesiąt razy większa niż cokolwiek, co Chwalińska zdobyła wcześniej.
Ta sama zawodniczka, która kilkanaście dni temu martwiła się o wolny pokój w paryskim hotelu.
Finał Chwalińska - Andriejewa odbędzie się w sobotę 6 czerwca o godzinie 15:00. Transmisja w TVN, Eurosporcie 1, Playerze i HBO Max.