Sprawa, która od kilku dni wstrząsa całą Polską, ma swój początek w niewielkiej miejscowości pod Rzeszowem. Podczas prac ziemnych na prywatnej posesji robotnicy natrafili na coś, czego nikt się nie spodziewał. To, co początkowo wyglądało na zwykłe odpady, okazało się początkiem jednego z najbardziej wstrząsających śledztw ostatnich miesięcy.

Posesja należała wcześniej do lekarki

Do makabrycznego odkrycia doszło w Lutoryżu pod Rzeszowem. Na terenie, na którym powstaje osiedle domów jednorodzinnych, koparka wydobyła z ziemi ludzkie szczątki. Robotnicy natychmiast wezwali służby. Skierowani na miejsce biegli lekarze potwierdzili, że zabezpieczone fragmenty to szczątki płodów ludzkich.

Śledczy szybko ustalili, że działka niedawno zmieniła właściciela. Obecni właściciele kupili nieruchomość od 57-letniej Magdaleny H., z zawodu lekarza patomorfologa. Na posesji znajdował się wcześniej niezamieszkały dom. Kobieta przez lata pracowała w jednym z rzeszowskich szpitali.

Tysiące szkiełek i fragmenty dokumentacji

Oprócz ludzkich szczątków na posesji zabezpieczono kilkadziesiąt tysięcy szkiełek mikroskopowych oraz bloczków parafinowych. To odpady, które, według prokuratury, najprawdopodobniej służyły do wykonywania badań. W ziemi ujawniono również fragmenty dokumentacji medycznej, częściowo zniszczonej przez wilgoć.

Pierwsze informacje o ujawnieniu na terenie posesji znacznych ilości odpadów medycznych trafiły do śledczych 10 czerwca. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.

Zatrzymanie i zarzuty

Prokurator wydał polecenie zatrzymania Magdaleny H. Kobieta została ujęta 12 czerwca na terenie Zamościa. Postępowanie prowadzone jest w kierunku czynów z artykułu 262 Kodeksu karnego, czyli zbezczeszczenia zwłok, oraz artykułu 183 Kodeksu karnego, dotyczącego porzucenia odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania. Za te przestępstwa grozi kara odpowiednio do 2 oraz do 12 lat pozbawienia wolności.

Doprowadzenie podejrzanej do prokuratury się opóźniło. Kobieta poczuła się źle i została przewieziona do szpitala na badania. W sobotę ostatecznie stawiła się przed śledczymi.

Sama zakopała szczątki

Jak przekazała prokuratura, podejrzana złożyła wyjaśnienia, z których wynika, że to ona przewiozła i zakopała na terenie swojej posesji ujawnione płody oraz inne odpady medyczne. Magdalena H. nie zajęła stanowiska co do przyznania się do zarzucanych jej czynów, wskazując, że stosowne oświadczenie złoży po ustanowieniu obrońcy.

Według nieoficjalnych doniesień medialnych kobieta miała tłumaczyć, że szczątki wynosiła ze szpitala w czasie pandemii COVID-19, twierdząc, że prowadziła na nich badania w warunkach domowych. Tych ustaleń prokuratura na obecnym etapie nie potwierdziła.

Skala odkrycia rośnie

Oficjalnie śledczy potwierdzili zabezpieczenie 32 płodów. Liczba ta może jednak nie być ostateczna. Według nieoficjalnych informacji portali regionalnych skala procederu może być znacznie większa, a część doniesień mówi nawet o liczbie przekraczającej sto. Tych danych nie potwierdziła jak dotąd prokuratura.

Czynności na posesji wciąż trwają i, jak zapowiedzieli śledczy, mogą potrwać do początku przyszłego tygodnia. Sprawa pozostaje na wczesnym etapie, a ustalenie pochodzenia szczątków będzie jednym z kluczowych zadań prokuratury.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Ralph Kamiński zapowiada pozew. Chodzi o jego własne słowa wypowiedziane u Słonia
Ralph Kamiński zapowiada pozew. Chodzi o jego własne słowa wypowiedziane u Słonia
W sieci pojawiło się nagranie tragicznego wypadku w Bardzie. Zginął ojciec z 9-letnim synem
W sieci pojawiło się nagranie tragicznego wypadku w Bardzie. Zginął ojciec z 9-letnim synem