Rozumiem - rozbuduję znacznie:


Monitoring nagrał mistrzów driftu kasujących BMW. Na prostej drodze wjechali w betonowe ogrodzenie

Nagranie z miejscowości Małszyce w powiecie łowickim w ciągu zaledwie kilku godzin obiegło dziesiątki grup i fanpage'y poświęconych piratom drogowym. Kierowca BMW postanowił sprawdzić swoje umiejętności na szutrowej drodze - i szybko przekonał się, że grawitacja oraz betonowe ogrodzenie nie mają żadnego poczucia humoru.

Szutrowa droga, wielkie ego i jeszcze większa prędkość

Małszyce to niewielka miejscowość w powiecie łowickim, gdzie nikt raczej nie spodziewałby się podobnych wyczynów. Tymczasem właśnie tam doszło do zdarzenia, które natychmiast przyciągnęło uwagę całej Polski.

Kierowca BMW wybrał szutrową drogę jako swój prywatny tor wyścigowy. Rozpędził auto do bardzo wysokiej prędkości - wyraźnie zbyt wysokiej jak na warunki panujące na nieutwardzonej nawierzchni. Szuter to zdradliwe podłoże, które potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców, a co dopiero kogoś, kto wyraźnie przecenił swoje możliwości.

W pewnym momencie auto wpadło w poślizg. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem - BMW zaczęło jechać bokiem, a kolejne sekundy nie pozostawiały już żadnych złudzeń co do tego, jak zakończy się ta przejażdżka. Samochód z ogromną siłą uderzył w betonowe ogrodzenie stojące przy jednej z posesji. Zniszczony fragment płotu i rozbite auto domknęły obraz całej sytuacji.

Szczęście w nieszczęściu - wszyscy wyszli o własnych siłach

Mimo potężnego uderzenia i rozległych zniszczeń, osoby podróżujące samochodem samodzielnie wysiadły z pojazdu. To o tyle zaskakujące, że prędkość przed uderzeniem była na tyle duża, że zdarzenie mogło skończyć się znacznie poważniej - zarówno dla samych pasażerów, jak i dla ewentualnych przechodniów czy innych uczestników ruchu. Tym razem szczęście dopisało, ale taka jazda to po prostu hazard życiem.

Właściciel posesji, przy której stało ogrodzenie, z pewnością patrzył na całą sytuację zupełnie inaczej. Betonowy płot nie nadawał się już do użytku.

Nagranie w sieci - i od razu na biurku policji

Materiał błyskawicznie trafił do internetu za pośrednictwem portalu "Bandyci drogowi" - jednej z największych tego typu społeczności w Polsce, skupiającej nagrania niebezpiecznych zachowań na drogach. Film natychmiast zaczął krążyć po kolejnych grupach i profilach, zbierając tysiące wyświetleń.

Sprawą zajęła się policja. Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi Edyta Machnik potwierdziła, że nagranie zostało zabezpieczone i przekazane do wydziału wykroczeń. Funkcjonariusze pracują nad ustaleniem tożsamości kierowcy oraz nad oceną prawną całego zdarzenia. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, czy sprawca został już zidentyfikowany.

"Drift był profesjonalny... do momentu spotkania z betonem"

Internet zalała fala komentarzy - i trudno się temu dziwić. Nagrania tego typu zawsze wywołują ogromne emocje, ale to akurat szczególnie rozbawiło i oburzyło jednocześnie.

Jedni ironizowali z poziomu umiejętności kierowcy, inni drwili z losów samochodu - spekulując, że BMW niedługo pojawi się na popularnym portalu ogłoszeniowym z dopiskiem o "drobnych uszkodzeniach". Nie brakowało też komentarzy poważniejszych w tonie - zwracających uwagę na to, że taka jazda mogła skończyć się tragedią. Szczególną uwagę internautów zwróciło zachowanie pasażerów już po samym uderzeniu - skupionych głównie na oglądaniu zniszczeń auta, jakby płot ich w ogóle nie dotyczył.

Część komentujących wprost wskazywała, że tego rodzaju "mistrzowie kierownicy" stanowią realne zagrożenie nie tylko dla siebie, ale dla wszystkich uczestników ruchu - i że jak najszybsza identyfikacja kierowcy leży w interesie publicznym.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Elon Musk pierwszym bilionerem w historii. Przesądził o tym debiut SpaceX
Elon Musk pierwszym bilionerem w historii. Przesądził o tym debiut SpaceX
Wypytują znajomych Skolima z pytaniami czy coś bierze. Skolim o dziennikarzach śledczych
Wypytują znajomych Skolima z pytaniami czy coś bierze. Skolim o dziennikarzach śledczych