Jedno przemówienie podczas firmowego pikniku wystarczyło, żeby Skolim skłócił się z dużą częścią polskiego show-biznesu. Teraz krąży lista artystów, którzy zarzekają się, że nie staną z nim już na jednej scenie. Doda skomentowała to jednym zdaniem.
Co powiedział Skolim?
Wszystko zaczęło się od imprezy promującej produkty sygnowane nazwiskiem piosenkarza - kiełbasę i perfumy. Podczas wystąpienia Skolim odniósł się do rządowego projektu ustawy o wsparciu socjalnym dla artystów, który zakładał możliwość dopłat do składek emerytalnych dla twórców osiągających niskie dochody.
Jego słowa były dosadne. Stwierdził, że artyści to "k**wy i ćpuny", robią "ch***wą muzykę" i domagają się emerytur, "a dzieci oczekują na zbiórki". Nagranie szybko trafiło do sieci i wywołało lawinę.
Lista cenionych artystów, którzy nigdy nie zagrają ze Skolimem.
— Edgar Korona (@Edgar_Korona) June 8, 2026
- Ralph Kamiński
- Krzysztof Skiba
- Wini
- Doda
Doda stwierdziła, że powstała już lista piosenkarek i piosenkarzy, którzy na pewno nie nagrają wspólnej piosenki ze Skolimem z uwagi na jego ostatnie komentarze… pic.twitter.com/HifN97Z0Kb
Doda: "Zajmij się sprzedawaniem kiełbasy"
Jako pierwsza zareagowała Doda. Bez owijania w bawełnę zaapelowała, żeby Skolim zajął się swoją działalnością biznesową, a nie oceniał środowisko, z którego sam czerpie dochody. Dała też do zrozumienia, że w branży muzycznej coraz głośniej mówi się o nieformalnej liście wykonawców, którzy nie chcą z nim grać na jednej scenie.
Zapytana o tę listę podczas festiwalu w Opolu stwierdziła krótko: „Sam się wykluczył ze środowiska artystycznego."
Ralph Kamiński: "Przeproś, Skolimuś"
Ralph Kamiński podszedł do sprawy spokojniej, ale równie konkretnie. Przypomniał, że ustawa nie była adresowana do gwiazd zarabiających miliony - tylko do tych artystów, których publiczność w ogóle nie zna.

„Artyści to nie tylko te gwiazdy czy celebryci, których państwo niektórzy nie lubią. Jest mnóstwo ludzi, których wy nie widzicie. Ludzi, którzy potrzebują wsparcia" - tłumaczył. Na koniec dorzucił bezpośredni apel: „Ja mam taką prośbę do ciebie, Skolimuś. Weź ty chłopie, przeproś może po tym, co powiedziałeś."
Wini: "Multimilioner robiący muzykę niskich lotów"
Raper Wini nie gryzł się w język. Zwrócił uwagę na pewien paradoks: multimilioner publicznie śmieje się z artystów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Przy okazji uderzył w samą twórczość Skolima - nazywając ją muzyką niskich lotów - i zasugerował, że gwiazdor kupuje wyświetlenia w mediach społecznościowych.
Skiba: "Możesz skończyć jak Palikot"
Krzysztof Skiba zabrał głos w formie rozbudowanego wpisu zatytułowanego "Do Skolima, co wstydu ni ma". Przypomniał, że wybitni twórcy - Mozart, Norwid, Strzemiński - umierali w biedzie, a doceniono ich dopiero po śmierci. I ostrzegł: „Wątpię abyś Ty po śmierci miał swoje muzeum, albo aby uczyli o Twoich piosenkach w szkole."
Nie oszczędził też słów o przemijaniu: kariery i fortuny potrafią kończyć się szybko. Jako przykład wskazał Janusza Palikota.
Skolim odpowiada
Skolim nie pozostał bez odpowiedzi. Stwierdził, że „najbardziej krzyczą ci, którzy są pewnego rodzaju antykulturą" - co odebrano jako ripostę pod adresem Dody. Do całej sprawy odniosła się też minister kultury, oceniając słowa piosenkarza jako "niedopuszczalne" i podkreślając, że projekt ustawy nigdy nie był skierowany do zamożnych gwiazd.
Biznes kontra sztuka
W tle całego sporu toczy się szerszy spór o to, kim właściwie jest Skolim - artystą czy przedsiębiorcą. Piosenkarz od lat buduje markę osobistą opartą nie tylko na muzyce, ale też na sprzedaży własnych produktów. To właśnie ten wątek - "kiełbasa i perfumy" - stał się symbolem całej afery i najchętniej powtarzanym argumentem jego krytyków.
Czy lista artystów odmawiających wspólnych występów ze Skolimem będzie się wydłużać? Festiwal w Opolu, na którym oboje z Dodą byli obecni, pokazał że polskie środowisko muzyczne jest w tej chwili głęboko podzielone - i że ta afera prędko nie ucichnie.