W sobotę późnym wieczorem w berlińskim parku Tiergarten samochód wjechał w tłum ludzi. Jedna osoba zginęła, a kilkanaście zostało rannych. Do zdarzenia doszło w czasie, gdy w centrum niemieckiej stolicy trwały obchody Christopher Street Day. Policja poszukuje 21-letniego mężczyzny powiązanego ze środowiskiem islamistycznym.

Wjechał w ludzi i uciekł

Do tragedii doszło około godziny 22:00 w parku Tiergarten, w samym centrum Berlina, nieopodal Bramy Brandenburskiej i Placu Poczdamskiego. Według relacji świadków w tłum wjechała biała furgonetka. Pojazd ranił kilkanaście osób, a następnie zatrzymał się po uderzeniu w drzewo.

Gdy służby dotarły na miejsce, auto było już puste. Świadkowie widzieli, jak z pojazdu wysiadł mężczyzna i uciekł pieszo.

Bilans jest tragiczny. Jedna osoba nie żyje, a rannych jest co najmniej kilkanaście - według najnowszych doniesień nawet 17. Stan kilku poszkodowanych określany jest jako ciężki. Część z nich doznała obrażeń zagrażających życiu.

Policja szuka 21-latka

W niedzielę rano prokuratura wydała list gończy za podejrzanym. To 21-letni Abdul B., znany wcześniej policji i powiązany z berlińską sceną islamistyczną. Co istotne, mężczyzna w maju tego roku wyszedł z aresztu dla nieletnich.

Śledztwo prowadzone jest pod zarzutem zamachu.

Policja przeszukała między innymi jedno z mieszkań w dzielnicy Schöneberg, ale nikogo tam nie zastała. Do zatrzymania jak dotąd nie doszło. W obławę zaangażowano jednostki specjalne i policyjne śmigłowce, a rejon Placu Poczdamskiego został zamknięty.

Służby apelują, by w razie natknięcia się na podejrzanego natychmiast dzwonić pod numer alarmowy 110 i pod żadnym pozorem nie podchodzić do mężczyzny. Może być uzbrojony i niebezpieczny. Poszukiwany jest szczupły i ma około 190 cm wzrostu.

"Atak na wolne społeczeństwo"

W chwili zdarzenia w Berlinie trwały obchody Christopher Street Day, czyli dorocznej Parady Równości, w której brały udział tysiące osób. Po ataku organizatorzy odwołali dalszą część wydarzenia.

"To atak na nasze wolne i otwarte na świat społeczeństwo" - napisał burmistrz Berlina Kai Wegner. A kanclerz Niemiec Friedrich Merz jest na bieżąco informowany o sytuacji.

Sprawa jest rozwojowa. Policja zastrzega, że ze względu na trwające śledztwo nie ujawnia wszystkich szczegółów.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Zawrócił na S3 i pojechał pod prąd korytarzem życia. 27-latek słono za to zapłacił
Zawrócił na S3 i pojechał pod prąd korytarzem życia. 27-latek słono za to zapłacił
Jacek Kurski słuchający Jacka Kurskiego opowiadającego o „sekcie smoleńskiej” i śmiejącego się z Macierewicza
Jacek Kurski słuchający Jacka Kurskiego opowiadającego o „sekcie smoleńskiej” i śmiejącego się z Macierewicza