Tragiczny wypadek pod Warszawą pochłonął dwa życia i kolejny dzień przynosi nowe, wstrząsające szczegóły. Prędkościomierz Audi zatrzymał się na wskazaniu 185 km/h. Kierowca Hondy, który wykonał fatalny manewr, trafił do aresztu.

Co się stało na skrzyżowaniu w Zielonce

Do wypadku doszło w sobotę 7 czerwca około godziny 19:30-19:40, na skrzyżowaniu ulicy Piłsudskiego z ulicą Szwoleżerów w Zielonce, na granicy z Ząbkami. To popularna trasa wypadowa z Warszawy w kierunku Zegrza, w długi weekend szczególnie obciążona ruchem.

37-letni Bayram A., obywatel Turcji, kierowca przewozu na aplikację, znajdował się na prawym, skrajnym pasie ulicy Piłsudskiego. Podjął manewr zawracania. Jak ustaliła Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, przecinając kolejne pasy ruchu, wjechał wprost pod nadjeżdżające z naprzeciwka Audi, które poruszało się na zielonym świetle. Audi z impetem uderzyło w słup sygnalizacji świetlnej i rozpadło się.

Nagranie z tragicznego wypadku w Ząbkach. Kierowca z Turcji został zatrzymany
Nagranie z sobotniego wypadku w Ząbkach trafiło do sieci i pokazuje dokładnie, jak doszło do tragedii. Kierowca Hondy z prawego pasa - przeznaczonego do skrętu w prawo - nagle zjeżdża w lewo i próbuje zawrócić. Prosto pod jadące swoim pasem Audi. Nie żyją dwaj młodzi mężczyźni. Co pokazuje nagranie Zapis

W samochodzie jechało trzech mężczyzn w wieku 22, 23 i 24 lat. Dwaj młodsi zginęli na miejscu. Trzeci, 24-latek, trafił do szpitala w stanie zagrażającym życiu i nadal w nim przebywa. Według świadków jedno z aut dachowało - jedna osoba wypadła z pojazdu, drugą strażacy wydobyli spośród szczątków wraku.

185 km/h na liczniku

Dziennikarz śledczy tvn24.pl Robert Zieliński ustalił, że prędkościomierz Audi zatrzymał się na wskazaniu 185 km/h. Na tym skrzyżowaniu dopuszczalna prędkość wynosi 70 km/h. Dokładną prędkość, z jaką poruszało się Audi w chwili zderzenia, ustalą biegli od techniki samochodowej, którzy uwzględnią m.in. model auta i ewentualną możliwość odczytania jego czarnej skrzynki.

Zarzuty, areszt i kwestia prawa jazdy

Prokuratura Rejonowa w Wołominie postawiła Bayramowi A. zarzut naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Konkretnie zarzuca mu niedochowanie szczególnej ostrożności, niewłaściwą obserwację drogi, niedostosowanie techniki i taktyki jazdy do warunków oraz zmianę pasa jazdy wbrew nadawanym sygnałom świetlnym. Skutkiem tych działań była śmierć dwóch pasażerów Audi i ciężkie obrażenia trzeciego. Prokuratura wskazuje też, że pięć osób jadących drugą jezdnią zostało narażonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Grożąca kara to od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy w Wołominie uwzględnił wniosek prokuratury i zastosował wobec Bayrama A. tymczasowy areszt na trzy miesiące. Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień i nie ustosunkował się do pytania, czy przyznaje się do zarzutu.

Policja od początku informowała, że 37-latek był trzeźwy i posiadał uprawnienia do kierowania pojazdem. TVN24 ustaliło jednak, w jaki sposób je uzyskał: Bayram A. nie przechodził pełnej procedury - szkolenia ani egzaminów w Polsce. Polskie prawo jazdy otrzymał na zasadzie transpozycji, czyli bezpośredniego przeliczenia zagranicznego dokumentu - w tym przypadku tureckiego - na polski. Taka możliwość wynika z przepisów międzynarodowych. Mężczyzna nie miał też na swoim koncie żadnych punktów karnych.

Branża chce zmian, skrzyżowanie znów groźne

Wypadek wywołał dyskusję o zasadach weryfikacji kierowców pracujących dla platform przewozowych. Choć od czerwca 2024 roku obowiązuje wymóg posiadania polskiego prawa jazdy przez wszystkich kierowców taksówek na aplikację - co miało zwiększyć bezpieczeństwo i ułatwić kontrole - sposób, w jaki Bayram A. uzyskał ten dokument, pokazuje, że sam wymóg posiadania polskiego prawa jazdy nie gwarantuje przejścia przez polskie szkolenie i egzaminy. Branża i eksperci domagają się teraz głębszych zmian w procedurach weryfikacji.

Skrzyżowanie w Zielonce po wypadku okazało się niebezpieczne również z innego powodu - uszkodzona sygnalizacja świetlna przestała działać, co jeszcze tego samego wieczoru doprowadziło do potrącenia rowerzysty na tym samym miejscu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Nadawca wybuchowej paczki z Iławy zatrzymany. To 69-letni mężczyzna
Nadawca wybuchowej paczki z Iławy zatrzymany. To 69-letni mężczyzna
„Jesteśmy na wojnie. To nasza amunicja”. Tak TV Republika prosi swoich widzów o wpłaty
„Jesteśmy na wojnie. To nasza amunicja”. Tak TV Republika prosi swoich widzów o wpłaty