Kierowca białego dostawczaka postanowił, że ścieżka rowerowa między Zbierskiem a Stawiszynem to całkiem niezły skrót. Nagranie z wideorejestratora, które trafiło do sieci, pokazuje pojazd mknący po drodze dla rowerów i pieszych z prędkością co najmniej 70 km/h.
Skoro rowerzyści mogą jeździć po drogach...
No właśnie - tak brzmi tytuł tego materiału i jest to oczywiście żart. Bo o ile widok rowerzysty na jezdni nikogo już specjalnie nie dziwi, o tyle dostawczak na pełnej parze na ścieżce rowerowej to już zupełnie inna kategoria pomysłowości. Można by się zastanawiać, czy kierowca nie próbował w ten osobliwy sposób zaprotestować przeciwko rowerzystom jeżdżącym po drogach - ale żeby nie było wątpliwości: to też żart.
Niebezpieczne w obie strony
Sprawa ma jednak poważniejszą stronę. Ścieżki rowerowe powstają właśnie po to, żeby oddzielić ruch rowerowy i pieszy od samochodowego - i żeby było bezpieczniej po obu stronach. Gdy rowerzysta jedzie drogą mimo wydzielonej ścieżki obok, naraża siebie i innych uczestników ruchu. Gdy dostawczak wjeżdża na tę samą ścieżkę z prędkością minimum 70 km/h - robi dokładnie to samo, tyle że z kilkukrotnie większą masą i energią uderzenia.
Na odcinku między Zbierskiem a Stawiszynem ścieżka jest ogólnodostępna - mogą z niej korzystać pieszsi, rowerzyści, rodzice z wózkami. Pojazd jadący tam z taką prędkością w przypadku spotkania kogokolwiek na swojej drodze nie miałby szans na skuteczne hamowanie.
Autor nagrania zarejestrował całe zdarzenie na wideorejestrator. Nagranie możecie zobaczyć poniżej.