Lokal obchodził piąte urodziny. Zamiast tortu na witrynie wylądował czekoladowy kleks, a przed wejściem rozległo się skandowanie: "Kuba Podpalacz, morderca klimatyczny!". Ruch Klimatyczny Jazda! dopisał do swojej listy kolejne nazwisko, a Kuba Wojewódzki dołączył do grona Małgorzaty Rozenek, Andziaks i Filipa Chajzera.

Do zdarzenia doszło w sobotę 25 lipca około godziny 17. Aktywiści pojawili się przed restauracją Niewinni Czarodzieje TrzyZero przy placu Grunwaldzkim w Gdyni, w dniu, w którym lokal świętował piątą rocznicę działalności. Na szybie znalazła się substancja imitująca odchody oraz napis "Morderca klimatyczny".

Obsługa zareagowała szybko i wyprosiła działaczy z patio. Aktywiści zaproponowali, że sami umyją zabrudzoną witrynę, ale personel stanowczo odrzucił tę ofertę.

Dlaczego akurat Wojewódzki

W komunikacie prasowym ruch określił dziennikarza mianem "pato-celebryty" i zarzucił mu, że skrajnie konsumpcjonistycznym stylem życia rujnuje klimat i przyszłość społeczeństwa. Działacze wyliczają kolekcję samochodów, podróże, kolekcję limitowanych butów, luksusowe apartamenty w Gdyni, Warszawie i za granicą oraz zdjęcia z wakacji na własnym jachcie. Jego majątek szacują na 35 milionów złotych.

Osobny wątek dotyczy samego zawodu Wojewódzkiego. Aktywiści zastrzegają, że są obrońcami wolności słowa, ale nie godzą się na, jak to ujęli, antyspołeczne dziennikarstwo oparte na przemocy słownej. Ich zdaniem granica między osobistą opinią prowadzącego a jego autorską kreacją dawno się zatarła.

Skąd wziął się Ruch Klimatyczny Jazda!

Organizacja powstała wiosną 2026 roku, niedługo po tym, jak działalność zakończyło Ostatnie Pokolenie. Znaczna część członków to osoby wcześniej związane właśnie z tamtą grupą, co potwierdziła rzeczniczka ruchu Beata Wrońska. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy jest Andrzej Strzałkowski, prawnik i doktorant, wcześniej działający w Ostatnim Pokoleniu.

Zmieniła się jednak taktyka. Zamiast blokować ulice i mosty, czyli utrudniać życie przypadkowym kierowcom, ruch postanowił uderzać bezpośrednio w osoby, które jego zdaniem najbardziej napędzają kryzys klimatyczny swoim stylem życia.

Cztery akcje w tydzień

Seria ruszyła 22 lipca w Warszawie pod hasłem "Elity posrało, czas po sobie posprzątać!". Tego dnia oblane zostały wejście na posesję Angeliki i Łukasza Trochonowiczów na Wilanowie, sklep Twinkle Candle należący do Andziaks oraz butik Mrs. Drama Małgorzaty Rozenek-Majdan w centrum stolicy.

Kolejnym celem była franczyza kebabowa Filipa Chajzera, gdzie przed ladą wysypano zepsute owoce. Restauracja Wojewódzkiego jest czwartym punktem na tej liście.

Aktywiści zapewniają, że używana przez nich substancja jest nieszkodliwa i zmywalna zwykłą wodą, przygotowana z kakao, kawy, mąki i wody. Warszawska policja potwierdziła, że po akcjach w stolicy podejmowała interwencje i prowadzi czynności w sprawie.

Efekt odwrotny od zamierzonego

Pod postami ruchu w mediach społecznościowych dominują komentarze krytyczne. Internauci zwracają uwagę, że działania aktywistów nie pomagają klimatowi, tylko sprowadzają się do niszczenia cudzego mienia, a część domaga się zdecydowanej reakcji służb. Dyskusja, która wybuchła po każdej z akcji, dotyczy przede wszystkim metod protestu, a nie problemów, na które protestujący chcieli zwrócić uwagę.

Rozgłos ruch zdobył. Poparcia raczej nie.

Co dalej

Ruch nie zapowiedział, kiedy i gdzie pojawi się następnym razem, ale cztery akcje w niecały tydzień sugerują, że lista nazwisk się nie skończyła. Pytanie, kto będzie następny, zadaje sobie w tej chwili spora część polskiego show-biznesu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Zamaskowani pseudokibice wpadli na rodzinny festyn w Gliwicach. Nagranie trafiło do sieci
Zamaskowani pseudokibice wpadli na rodzinny festyn w Gliwicach. Nagranie trafiło do sieci
Nie żyje dwoje dzieci w wieku 9 i 11 lat. Tragiczny wypadek na DK74 w Wójcinie
Nie żyje dwoje dzieci w wieku 9 i 11 lat. Tragiczny wypadek na DK74 w Wójcinie