Grupa nastolatków próbowała w nocy zdemontować znak drogowy na skrzyżowaniu Kusocińskiego i Kazimierza Jagiellończyka w Mielcu. Przepędziła ich samotna mieszkanka uzbrojona jedynie w telefon. Według relacji na nagraniu widać też przejeżdżający radiowóz, który mimo prób zwrócenia uwagi funkcjonariuszy pojechał dalej bez podjęcia interwencji.
Wzięła telefon i ruszyła na wandali
Nagranie opublikowane na profilu Spotted Mielec błyskawicznie rozeszło się po lokalnej społeczności. Widać na nim grupkę młodych ludzi, którzy w środku nocy szarpali słup ze znakiem drogowym, traktując go jak rekwizyt do zabawy. Przechodząca obok mieszkanka nie odwróciła wzroku. Wyciągnęła telefon, włączyła nagrywanie i poszła prosto w ich stronę.
Bez cienia strachu skonfrontowała się z całą grupą, rzucając w ich kierunku: "Rodzice muszą być k*wa dumni z was, nie?" i od razu informując, że wszystko jest nagrywane. Młodzi próbowali odpowiadać wulgarnymi odzywkami, ale kobieta nie dała się zastraszyć i sprawnie pozbawiła ich anonimowości. Widok włączonej kamery i jej stanowcza postawa szybko ostudziły zapał grupy. Nastolatkowie puścili uszkodzony znak i pośpiesznie się oddalili.
Radiowóz przejechał obok
Najbardziej kontrowersyjny moment rozgrywa się chwilę później. Na nagraniu widać przejeżdżający ulicą policyjny radiowóz. Mimo prób zwrócenia uwagi funkcjonariuszy pojazd pojechał dalej bez podjęcia interwencji, a sprawcy bez przeszkód odeszli z miejsca zdarzenia. Mielecka policja na razie nie odniosła się do sprawy.
Sama autorka nagrania skomentowała całe zajście z przekąsem: "Gratulujemy rodzicom wychowania tak wszechstronnej młodzieży. Pewnie zajdzie daleko w naszym cudownym gronie polskiej polityki. Oby tak dalej. Szkoda, że Panowie z mieleckiej Policji nie zdążyli im złożyć oklasków."
"Niszczenie wspólnego mienia to uderzenie w kieszeń każdego z nas"
Nagranie wywołało lawinę komentarzy. Internauci są pełni podziwu dla postawy kobiety, ale nie brakuje też gorzkich słów pod adresem funkcjonariuszy. Redakcja Spotted Mielec pogratulowała mieszkance odwagi i przypomniała, że znaki, drogi czy oświetlenie powstają z podatków, na które wszyscy ciężko pracują, a niszczenie wspólnego mienia to uderzenie w kieszeń każdego mieszkańca.