Wokół współpracy PKOl z Zondacrypto od kilku tygodni narastają kolejne kontrowersje. Wcześniej Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski i Michał Fuja z TVN24 ujawnili m.in. sprawę zegarka Patek Philippe wartego 40 tys. euro, który szef Zondacrypto Przemysław Kral przekazał Radosławowi Piesiewiczowi. Prezes PKOl potwierdził, że zegarek otrzymał, ale utrzymuje, że zapłacił za niego Kralowi z własnych pieniędzy. Sama giełda Zondacrypto upadła w kwietniu 2026 roku.

Teraz Jadczak i Fuja dotarli do pełnej treści umowy sponsorskiej PKOl, zawartej 28 października 2025 roku. Dokument podpisali Radosław Piesiewicz, sekretarz generalny PKOl Marek Pałus oraz Przemysław Kral, reprezentujący czeską spółkę działającą na rzecz Zondacrypto. Członkowie zarządu PKOl twierdzą, że nie zostali poinformowani o negocjacjach i decyzji o podpisaniu umowy. Piotr Pustelnik mówił dziennikarzom, że jako członek zarządu do dziś nie widział jej treści.
Zapisy dokumentu są wyjątkowo szerokie. Sponsor otrzymał prawo do wykorzystywania twarzy, sylwetek i głosów polskich olimpijczyków, również byłych zawodników sięgających aż do igrzysk w Londynie w 2012 roku. Materiały można było modyfikować i przekazywać spółkom z grupy oraz współpracującym agencjom reklamowym. PKOl zagwarantował też, że sportowcy nie będą wysuwać roszczeń, a gdyby jednak to zrobili, koszty miał ponieść Komitet. Co więcej, umowa przewidywała comiesięczne udostępnianie danych osób obserwujących profil TeamPL na Facebooku do wykorzystania w narzędziu Custom Audiences. Prawnik Jarosław Chałas ocenił, że nie była to zwykła umowa sponsorska, lecz znacznie dalej idąca komercjalizacja aktywów PKOl i polskiego ruchu olimpijskiego.
