1 czerwca 2026 roku w jednej ze szkół rejonu Primorskiego w Sankt Petersburgu doszło do zdarzenia, które wywołało oburzenie w całej Rosji. 17-letnia maturzystka musiała zdjąć bieliznę i zdawać egzamin państwowy bez majtek - bo wykrywacz metali zareagował na metalowe kółeczka w jej bieliźnie, a organizatorki egzaminu nie chciały słuchać żadnych wyjaśnień.
Bramka zadziałała, organizatorki - nie
Tego dnia w całym Petersburgu startowały pierwsze egzaminy maturalne w ramach rosyjskiego systemu EGE. Na wejściu do sali egzaminacyjnej każdy uczeń musiał przejść przez bramkę wykrywacza metali. Przy 17-latce urządzenie zasygnalizowało alarm. Powód był prozaiczny - małe metalowe kółeczka wszyte w bieliznę.
Uczennica próbowała to wyjaśnić. Jak relacjonowała jej krewna, organizatorki egzaminu usłyszały tłumaczenie i wprost odpowiedziały, że ich to nie obchodzi. Nie interesowało ich, czy to szpargały czy elektronika, czy zwykła metalowa furnitura od majtek. Zażądały "rozwiązania problemu".
Do toalety, zdjąć, oddać nauczycielce
Dziewczyna poszła do toalety. Zdjęła majtki. Oddała je nauczycielce chemii, która towarzyszyła grupie przystępującej do egzaminu. Następnie przeszła przez bramkę - tym razem bez alarmu - i usiadła do pisania matury.
"Niepełnoletnie dziecko pisało EGE bez majtek" - oburzyła się krewna uczennicy, która jako pierwsza nagłośniła sprawę. Sama maturzystka potwierdziła dziennikarzom, co się wydarzyło, i przyznała, że całe zajście tak ją wytrąciło z równowagi, że pisała egzamin w stanie silnego zdenerwowania.
Dochodzenie i brak "bezpośredniego przymusu"
Sprawa szybko trafiła do mediów. Głowa administracji rejonu Primorskiego Bogdan Zastawny potwierdził zdarzenie i poinformował o przeprowadzonym dochodzeniu wewnętrznym. Przesłuchano organizatorów, opiekunów i obserwatorów społecznych. Przejrzano nagrania z monitoringu szkolnego.
Wyniki? Kamery nie zarejestrowały "bezpośredniego przymusu". Organizatorzy twierdzą, że działali zgodnie z przepisami. Dziewczynie zaproponowano możliwość ponownego podejścia do egzaminu. Z personelem przeprowadzono "dodatkowy instruktaż."
Absurd piętrzy się: Rospotrebnadzor sam zakazał takich działań
Skandal jest tym większy, że w 2026 roku rosyjski Rospotrebnadzor - federalny urząd nadzoru - wydał wyraźny zakaz jakiegokolwiek kontaktowego przeszukiwania uczniów przed egzaminami. Organizatorki działały więc wbrew obowiązującym regulacjom, żądając od nieletniej usunięcia elementów garderoby.
Zgodnie z obowiązującym regulaminem, w przypadku gdy bramka sygnalizuje alarm, organizatorzy mają jedynie prawo do użycia ręcznego wykrywacza metalu - bez dotykania ucznia i bez żądania zdejmowania odzieży.
To nie pierwszy taki przypadek w Rosji
Incydent nie jest niestety odosobniony. W 2025 roku w Permie uczennica skarżyła się, że podczas kontroli przed EGE przy wejściu zajrzano jej pod spódnicę na oczach innych zdających. Rok wcześniej w Woroneżu organizatorzy mieli zmuszać uczennice do zdejmowania staników i majtek - również z powodu reakcji wykrywaczy metali. Wzorzec jest niepokojący: egzaminacyjna paranoja przed ściąganiem prowadzi co roku do nowych naruszeń godności uczniów.