W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z brutalnego zajścia, do którego doszło w nocy w Złejwsi Małej pod Toruniem. Na opublikowanych materiałach widać kilka zamaskowanych osób w kominiarkach, trzymających przedmioty przypominające maczety, a w tle słychać odgłosy przypominające strzały. Sprawa wzbudziła ogromne emocje wśród mieszkańców regionu. Toruńska policja potwierdza, że prowadzi czynności wyjaśniające, a według nieoficjalnych informacji może chodzić o porachunki w środowisku pseudokibiców.
Do zdarzenia doszło 18 czerwca przy ulicy Osiedlowej w Złejwsi Małej, miejscowości położonej w gminie Zławieś Wielka, na obrzeżach Torunia. Choć w sieci wydarzenie szybko zyskało miano "strzałów w Toruniu", faktycznie rozegrało się poza granicami miasta, w spokojnej dotąd podtoruńskiej okolicy.
Co widać na nagraniach
Filmy, które zaczęły krążyć w internecie, rejestrują fragmenty nocnej awantury. Widać na nich grupę zamaskowanych osób oraz przedmioty przypominające maczety, a ścieżka dźwiękowa zawiera odgłosy mogące być strzałami. W kolejnych dniach w sieci pojawiły się też zdjęcia mające przedstawiać skutki zajścia, w tym uszkodzenia szyby w jednym z okien bloku.
Materiały te rozpowszechniane są głównie przez konta zajmujące się tak zwanym dziennikarstwem obywatelskim i relacjami z miejskich zdarzeń. Według krążących w mediach społecznościowych opisów, zajście miało być czymś więcej niż przypadkową bójką. Internauci piszą o rzekomej, zaplanowanej konfrontacji dwóch zwaśnionych grup, w której miało dojść najpierw do wtargnięcia uzbrojonych w maczety osób na teren jednej z klatek schodowych, a następnie, gdy ta część "akcji" się nie powiodła, do wymiany strzałów. W relacjach pojawiają się również wątki dotyczące zemsty na osobach powiązanych z uczestnikami zdarzenia, w tym podpalenia samochodu.
GTA TORUŃ wchodzi na wyższy poziom. To już regularna wojna.
— Szalony Reporter (@szalonyreporter) June 21, 2026
Podobno, powtarzam podobno, ekipa z Natanem Styczkiem wjechała z maczetami do klatki, do której chwilę wcześniej wszedl jeden z kibiców Elany.
Jak relacjonują świadkowie, którzy podesłali mi materiały wideo akcja nie… pic.twitter.com/migGWoOdM0
Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że są to relacje niepotwierdzone przez organy ścigania, a podawane w nich personalia, motywy i szczegóły przebiegu nie zostały zweryfikowane. Część z nich może być niedokładna, przesadzona lub nieprawdziwa. Z tego powodu nie przytaczamy nazwisk, pseudonimów ani konkretnych zarzutów wobec wskazywanych osób, a opisywane wątki traktujemy wyłącznie jako niepotwierdzone doniesienia.
GTA TORUŃ wchodzi na wyższy poziom. To już regularna wojna.
— Szalony Reporter (@szalonyreporter) June 21, 2026
Podobno, powtarzam podobno, ekipa z Natanem Styczkiem wjechała z maczetami do klatki, do której chwilę wcześniej wszedl jeden z kibiców Elany.
Jak relacjonują świadkowie, którzy podesłali mi materiały wideo akcja nie… pic.twitter.com/migGWoOdM0
Co mówi policja
Oficjalne stanowisko służb jest na razie ostrożne. Jak ustaliło Polskie Radio PiK, toruńscy policjanci wyjaśniają, co dokładnie wydarzyło się 18 czerwca przy ulicy Osiedlowej. Funkcjonariusze prowadzą wstępne czynności w kierunku czynnego udziału w zbiegowisku oraz zniszczenia mienia.
W ramach postępowania przesłuchiwani są świadkowie, a śledczy zabezpieczają zapisy z monitoringu. Według nieoficjalnych informacji u podłoża zajścia mogą leżeć porachunki w środowisku pseudokibiców. Policja na obecnym etapie nie podaje jednak szczegółów dotyczących liczby uczestników, ewentualnych obrażeń czy zatrzymań, zasłaniając się dobrem prowadzonego postępowania.
Kolejne świadectwo Toruńskiej, gorącej, piątkowej nocy. Po mojej publikacji dostałem więcej materiałów dlatego SZiT będzie dopiero jutro bo tak naprawdę jest co zbierać. pic.twitter.com/rDy7b8OjYx
— Szalony Reporter (@szalonyreporter) June 22, 2026
Niepokojący trend
Zajścia z udziałem zamaskowanych grup uzbrojonych w maczety, gaz czy innego rodzaju niebezpieczne narzędzia w ostatnim czasie powtarzają się w różnych częściach Polski. Podobne incydenty, często rejestrowane i publikowane w mediach społecznościowych przez samych uczestników, odnotowano między innymi w Krakowie i okolicach, gdzie policja wielokrotnie zatrzymywała sprawców starć powiązanych ze środowiskiem kibicowskim. W wielu takich przypadkach uczestnicy traktują brutalne konfrontacje jako swego rodzaju "grę miejską", nie licząc się z tym, że ofiarą może paść przypadkowa osoba postronna.
Na ten moment kluczowe ustalenia w sprawie zajścia w Złejwsi Małej należą do policji i prokuratury. Dopóki śledczy nie przedstawią oficjalnych wniosków, krążące w sieci nagrania i opisy należy traktować z dużą ostrożnością. Postępowanie w tej sprawie jest w toku, a w miarę pojawiania się nowych, potwierdzonych informacji sprawa będzie aktualizowana.