Niedzielne popołudnie w centrum Mysłowic zamieniło się w scenę rodem ze średniowiecza. Mężczyzna wymachiwał szablą na ulicy, przy sobie miał jeszcze dwa noże. Jeden z nich to mizerykordia - historyczny sztylet do zadawania śmiertelnego ciosu.
Alarm na ul. Starokościelnej
W niedzielę około godziny 15 Straż Miejska w Mysłowicach otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie wymachującym niebezpiecznym narzędziem na ulicy Starokościelnej. Mundurowi natychmiast pojechali na miejsce.
Na miejscu zastali obywatela Ukrainy dzierżącego szablę. Przy mężczyźnie znajdowały się jeszcze dwa mniejsze noże - jednym z nich była mizerykordia.

Czym jest mizerykordia?
Warto wyjaśnić, z jaką bronią mieli do czynienia funkcjonariusze. Mizerykordia to wąski, długi sztylet o średniowiecznym rodowodzie, używany niegdyś do zadawania tzw. ciosu miłosierdzia - dobijania pokonanych rycerzy przez szczeliny w zbroi. Sama nazwa pochodzi z łaciny i oznacza właśnie "miłosierdzie". Posiadanie takiej broni w miejscu publicznym budzi oczywiste obawy.
Szybka i zdecydowana reakcja
Strażnicy nie zwlekali. Jak podała Straż Miejska w Mysłowicach w oficjalnym komunikacie: „Funkcjonariusze podjęli interwencję wobec niebezpiecznego mężczyzny posiadającego niebezpieczne narzędzia. Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji strażników został on ujęty, a następnie przekazany Policji celem przeprowadzenia dalszych czynności."
Cała broń została zabezpieczona. Dalsze czynności prowadzi już policja.
Mieszkańcy przerażeni
Incydent wywołał niepokój wśród mieszkańców okolicy. Ulica Starokościelna to jedna z centralnych ulic Mysłowic - widok mężczyzny wymachującego szablą w środku dnia w ruchliwym miejscu miasta był dla świadków zdarzenia głębokim wstrząsem.
Szczegóły dotyczące ewentualnych zarzutów wobec mężczyzny oraz motywów jego zachowania nie zostały na razie podane do publicznej wiadomości.
