Wieczorna zabawa trojga dzieci w niewielkiej wsi pod Kołobrzegiem zakończyła się dramatem. Jeden z chłopców został oblany benzyną, która zajęła się ogniem, i z rozległymi poparzeniami trafił do szczecińskiego szpitala. Lekarze do dziś walczą o jego zdrowie, a okoliczności całego zdarzenia bada policja.
Do wypadku doszło w piątek wieczorem w Jarogniewie, niewielkiej miejscowości w gminie Gościno, w powiecie kołobrzeskim. Zgłoszenie o zdarzeniu służby ratunkowe otrzymały przed godziną 21. Na miejsce skierowano dwa zastępy straży pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego.
Co ustalili strażacy
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przy ognisku przebywało troje dzieci, które bawiły się kanistrami z benzyną. W pewnym momencie jeden z pojemników się zapalił, a płonącym paliwem oblany został ośmioletni chłopiec. O przebiegu zdarzenia poinformował rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie, aspirant Dariusz Schacht.
Chłopiec doznał rozległych oparzeń i w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala Zdroje w Szczecinie, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii.
Stan zdrowia. Są nowe ustalenia
Pierwsze informacje, podawane między innymi przez Polską Agencję Prasową, mówiły o poparzeniach obejmujących blisko 70 procent powierzchni ciała. Kolejnego dnia szpital przekazał jednak bardziej optymistyczne dane. Według rzeczniczki placówki, Katarzyny Stróżyk, obrażenia okazały się mniej rozległe, niż początkowo szacowali lekarze, i obejmują około 35 procent ciała.
Rzeczniczka zaznaczyła przy tym, że mimo zweryfikowanych szacunków chłopiec nadal pozostaje w stanie ciężkim.
Drugie dziecko odnalezione kilometr dalej
W trakcie akcji ratunkowej okazało się, że z miejsca zdarzenia oddaliło się jeszcze jedno z dzieci. Strażacy odnaleźli je około kilometra dalej. Według przekazanych informacji było całe i zdrowe.
Sprawą zajmuje się policja
Po zakończeniu działań ratowniczych rozpoczęły się czynności mające wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia. Śledczy ustalają zarówno przebieg samego wypadku, jak i to, w jakich okolicznościach dzieci znalazły się przy ognisku z kanistrami pełnymi łatwopalnej substancji. Dochodzenie jest na wczesnym etapie.
Cała sprawa to przypomnienie, jak groźne potrafią być substancje łatwopalne pozostawione w zasięgu dzieci. Benzyna w pobliżu otwartego ognia stwarza skrajnie wysokie ryzyko gwałtownego zapłonu, a w Jarogniewie konsekwencje okazały się tragiczne dla ośmioletniego chłopca, który wciąż walczy o zdrowie.